Opublikowano Kategorie: Artykułydo picia

Czy kawa zabija?

To będzie bardzo osobisty post. Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że kocham kawę i od lat niezmiennie szukałam powodów: a to, żeby kawę pić, a później żeby jej jednak nie pić. Mogę żyć bez słodyczy, ale kawa to mój stary problem… No właśnie, czy to jest problem? Sięgnęłam do kilku badań po tym, jak w sieci pojawiły się wypowiedzi dotyczące zabójczego działania kawy i kofeiny. Sprawdźmy zatem, czy kawa nas zabija. Nie będę gołosłowna i na dole znajdziecie linki do niektórych, ciekawych badań.

beans-coffee-cup-2059

Czy spożycie kawy powoduje nadciśnienie?

Nie. Kawa powoduje niewielkie wzrosty ciśnienia krwi i nie odgrywa znaczącej roli w późniejszym rozwoju nadciśnienia tętniczego krwi. Tak wynika z badania „Spożycie kawy a ryzyko nadciśnienia”. [1] Pamiętajcie jednak, że co za dużo to niezdrowo. Dwie filiżanki nie uczynią z Was nadciśnieniowca, ale już niekontrolowane jej picie może sprawić, że wszelkie pozytywne działanie kawy (chociażby antyoksydacyjne) spali na panewce.

Czy kawa powoduje choroby układu krążenia?

Nie. Wysokie spożycie kawy lub kofeiny nie łączy się według autorów badań ze znaczącym wzrostem ryzyka zachorowalności na chorobę wieńcową lub ryzyka zawału mięśnia sercowego. [2, 3, 4] Natomiast (żeby nie było tak pięknie) warto zwrócić uwagę na spożycie niefiltrowanej kawy, które może zwiększać poziom „złego” cholesterolu (LDL). Jedynie kawa filtrowana nie wpływa niekorzystnie na profil lipidowy. [5]

Czy kawa powoduje cukrzycę?

Nie. Istnieją badania potwierdzające, że kawa redukuje ryzyko zachorowania na cukrzycę typu II. Potwierdzają to badania przeprowadzone na fińskich kobietach i mężczyznach [6], na szwedzkich kobietach [7], oraz badanie holenderskie. [8]

beans-coffee-kitchen-2742

Czy kawa powoduje chorobę Parkinsona?

Nie. Znalazłam metaanalizę, a więc przegląd badań, na temat ryzyka zachorowalności na chorobę Parkinsona, która sugeruje, że kawa może być pomocna w redukcji ryzyka zachorowalności na chorobę Parkinsona. [9]

Czy kawa może przyczyniać się do wyższej śmiertelności?

Nie. Istnieje badanie, które wykazało, że spożycie jednej do pięciu filiżanek kawy dziennie łączyło się z niższym ryzykiem śmiertelności, podczas gdy w przypadku wyższego spożycia kawy takiego związku nie zaobserwowano. [10]

Czy kawa powoduje straty wody?

Spożycie kofeiny w kontrolowanych ilościach nie spowoduje odwodnienia czy też zaburzeń równowagi elektrolitowej (pamiętajcie, że herbata również zawiera kofeinę – mniej niż kawa, ale zawiera). Ze względu na sugerowane od lat moczopędne działanie kofeiny dobrze jednak podczas picia kawy uzupełniać płyny. 1 filiżanka kawy powinna zachęcić nas do wypicia filiżanki wody mineralnej. Uzupełnimy w ten sposób straty i unikamy śmiertelnego działania kawy. ;-) Niemniej owa moczopędność kawy jest również kwestionowana [11] choć możliwe, że doświadczyliście parcia na pęcherz po wypiciu kubka kawy. ;-)

Uwaga!
Są 3 haczyki na to wszystko, co napisałam (choć pewnie jeśli tu dotarliście to już wiecie jakie).

Haczyk 1Pozytywne aspekty spożycia kawy dotyczą jej racjonalnych ilości (czyt. moim zdaniem skromnym ok. dwóch filiżanek dziennie). Co prawda w badaniu dotyczącym śmiertelności i badaniach dot. cukrzycy otrzymaliśmy dyspensę i pozwolono pić więcej, ale naprawdę lepiej nawodnimy się wodą, herbatami ziołowymi i sokami warzywnymi. Na kawę z pewnością powinny uważać osoby cierpiące na dolegliwości żołądkowo – jelitowe, kobiety w ciąży, kobiety karmiące, osoby zestresowane i przemęczone. Tu kawa nie pomoże, a może zaszkodzić, jeśli będziemy spożywać jej za dużo.

Haczyk 2 – Cytowane badania nie uwzględniają łączenia kawy z cukrem, śmietanką i innymi kalorycznymi, tłustymi i słodkimi dodatkami. Kawa z cukrem i śmietanką nie zadziała pozytywnie na nasze zdrowie. :-)

Haczyk 3Pamiętajmy o piciu kawy filtrowanej, a nie sypanej czy też rozpuszczalnych tworów kawopodobnych.

Reasumując, tak jak w każdym przypadku, to dawka czyni truciznę (w tym przypadku również towarzystwo i cały kontekst zdrowotny). Więc jeśli znowu traficie na wpisy o tym, że kawa (czy cokolwiek innego, weźmy np. gluten lub mleko) nas zabija to po prostu weźcie pod uwagę, że są miejsca w sieci, które generują takie treści dla konkretnych efektów. Jeśli kliknęliście w mój link i dotarliście aż tu to doskonale widzicie, że sensacje są chwytliwe. Dużo bardziej niż nudny realizm i umiarkowanie. :-)

Źródła:

1. Michael J. Klag et al. Coffee Intake and Risk of Hypertension. The Johns Hopkins Precursors Study. Arch Intern Med. 2002;162(6):657-662.
2. I Kawachi, G A Colditz, C B Stone. Does coffee drinking increase the risk of coronary heart disease? Results from a meta-analysis. Br Heart J 1994;72:269-275.
3. Walter C. Willett, et al. Coffee Consumption and Coronary Heart Disease in Women. A Ten-Year Follow-up. JAMA. 1996;275(6):458-462.
4.Päivi Kleemola, et al. Coffee Consumption and the Risk of Coronary Heart Disease and Death. Arch Intern Med. 2000;160(22):3393-3400.
5.  Sun Ha Jee et al. Coffee Consumption and Serum Lipids: A Meta-Analysis of Randomized Controlled Clinical Trials. Am. J. Epidemiol. (2001) 153 (4): 353-362.
6. Jaakko Tuomilehto et al. Coffee Consumption and Risk of Type 2 Diabetes Mellitus Among Middle-aged Finnish Men and Women. JAMA. 2004;291(10):1213-1219. 
7. A. Rosengren et al. Coffee and incidence of diabetes in Swedish women: a prospective 18-year follow-up study. Journal of Internal Medicine
Volume 255, Issue 1, pages 89–95, January 2004.
8. van Dam RM1, Feskens EJ. Coffee consumption and risk of type 2 diabetes mellitus. Lancet. 2002 Nov 9;360(9344):1477-8.
9. Miguel A. Hernán MD et al. A meta-analysis of coffee drinking, cigarette smoking, and the risk of Parkinson's disease. Annals of Neurology Volume 52, Issue 3, pages 276–284, September 2002.
10. Ming Ding et al. Association of Coffee Consumption with Total and Cause-Specific Mortality in Three Large Prospective Cohorts. Circulation. 2015 Dec 15;132(24):2305-15.
11. Armstrong LE et al. Fluid, electrolyte, and renal indices of hydration during 11 days of controlled caffeine consumption.Int J Sport Nutr Exerc Metab. 2005 Jun;15(3):252-65.

(Użyte zdjęcia pochodzą z serwisu pexels.com)

Ocena czytelników: 1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (Brak ocen artykułu)
Aga Kopczyńska

Aga Kopczyńska

Zawodowo zajmuję się edukacją. Wspieram innych między innymi w budowaniu lepszych nawyków. Blog ten jest zapisem moich inspiracji zdrowotnych, kulinarnych i nie tylko.

Chcesz się dowiedzieć czegoś nowego?

16 komentarzy do “Czy kawa zabija?”

  1. czy kawa jest pyszna? TAK! jeden kubek dziennie mi wystarczy, by zadowolić moje kawowe pragnienia :) czasem zdarza się drugi, ale rzadko ;)
    bardzo fajny, przemyślany wpis!

  2. Ja,mimo wszystko mam nieco odmienne zdanie:-). Powolujac sie na dr E. Dabrowska,ze wszystko co nas uzaleznia,nam szkodzi-trzymam sie tego;-). Zreszta-eksperymantujac na zywym-wlasnym organizmie,stosujac posty ww-nej,kawa jako pierwsza poszla w odstawke,calkiem samoistnie :-).I nie tesknie.Ale-jak ktos musi-smacznego :-).

    1. A widzisz Aga, a ja za postami z kolei nie jestem. Natomiast jeśli przeczytałaś tekst w całości to doczytałaś pewnie, że nie powinno się przesadzać z kawą. :-) Nawet najlepszej jakości. Pozdrawiam!

  3. Super, szybko i konkretnie napisane – bardzo mi się podoba, że sięgnęłaś do badań, a nie straszyłaś „potwornymi konsekwencjami” picia kawy, jak robi gro blogerów :D

  4. Zadałem pytanie lekarzowi w szpitalu tuż po tym jak wylądowałem na oddziale i po pierwszych wynikach, czy kawa szkodzi (gdyż jestem jej zwolennikiem). Na szafce miałem książkę monografię o kawie. Sprawa była bezpośrednio związana z wątrobą – lekarz nie odpowiedział wprost, jedynie zalecił ograniczenie – u mnie norma to dwie dziennie. Potem byłem u kolejnego lekarza i to samo pytanie. Potem net i literatura. Skupiłem się na datach badań. Publikacje wyników badań to ciekawa literatura. Podobnie jest z solą. Szkodzi? Szkodzi, ale jej brak tej szkodzi organizmowi. Będą zwolennicy jej spożywania i tacy, którzy będą ją unikać. Wybór należy do nas.

    1. Z solą to sytuacja nieco innej natury. Sód możemy czerpać z wielu źródeł. ;-) Z jodem gorzej więc ta jodowana przebrzydła sól też się czasem może przydać do czegoś. ;-) A wracając do kawy: są oczywiście czasem wskazania zdrowotne do odstawienia lub mocnego ograniczenia kawy. Myślę, że to kwestia indywidualna. Lekarz, z drugiej strony, nie jest (i nie musi być) na bieżąco z badaniami na temat kawy. ;-) Mówi to, co wie i proponuje to, co jest bezpieczne jego zdaniem. Jak dla mnie OK. W przypadku niektórych schorzeń układu pokarmowego trzeba niekiedy wybrać to, co absolutnie nam pomaga, a nie to co nam (tylko) nie szkodzi bądź szkodzi delikatnie (podrażniając np. śluzówkę). Z drugiej strony irytuje mnie demonizowanie kofeiny i to co od czasu do czasu krąży „po internetach”. Zdrowy rozsądek – tego w tym wszystkim mi brakuje. :D Pozdrawiam

  5. Wszystko zależy od organizmu – mi szkodzi. Jestem nadrważliwa na kofeinę. Mam przyspieszone bicie serca, gonitwę myśli, bule brzucha, uczucie potrzeby zwrócenia, a w najcięższym przypadku nawet gorączke i osłabienie, które uniemożliwia mi poruszanie się. Jeśli wypiję kawę dobrą gatunkowo mogę wypić pół kubka i nic mi nie będzie, w przypadku kaw z sieciówek niestety padam po kilku łykach. Z kolei mój kolega pił kawę aby być trzeźwym myślowo w pracy. Przywyczaił się do niej i kiedy nie napędzał się dawką kofeiny miał efekty tzw odstawienia – cały dzień bolała go głowa i nie był w stanie funkcjonować. Także najlepiej jest słuchać swojego oragnizmu. Testowałam różne kawy, bo jej smak bardzo mi odpowiadał (również proponowane przez znane marki kawy bezkofeinowe – ale ziarna są chemicznie obrabiane) – ostatecznie zdrowie i dobre samopoczucie jest dla mnie najważniejsze. Piłam Inkę, obecnie przerzuciłam sie na o wiele bardziej wartościową Zbożówkę – polecam z imibrem, cynamonem i kardamonem.

    1. Uliszko, oczywiście zdarzają się indywidualne nietolerancje czy choroby przy których kawa wskazana nie jest. I tak jak napisałaś: najlepiej słuchać organizmu. Jeśli czujemy się po kawie źle to nie ma sensu jej pić. Serdecznie pozdrawiam

    1. Wedle uznania i zasobności portfela. Niezależnie od tego, jaką się pije to ja jednak jestem za tym, żeby kupować w ziarnach i mielić samodzielnie. Zupełnie inny smak.
      A niestety nie jestem znawczynią kaw. Mnie generalnie wystarczy, żeby nie była mocno palona i jestem szczęśliwa. No i obowiązkowo piję z mlekiem sojowym. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *