Opublikowano Kategorie: Artykuły

Wszystko jest ważniejsze od mojego zdrowia

Ale mam wnerwa! Na system szeroko pojęty: na oświatę i na rynek pracy. Wnerwa mam na to, że cały świat od maleńkości do starości krzyczy do nas, że nasze biologiczne potrzeby są nieważne. Że wszystko jest ważniejsze, bardziej pilne.

Świat mówi nam, że sen, jedzenie, picie, odpoczynek, ruch mogą poczekać, bo wszystko jest takie wartościowe, że trzeba poświęcić nasz dobrostan i (niezbędne dla niego) podstawowe potrzeby.

Zaczyna się już w szkole, kiedy maluch ma na zjedzenie posiłku 10 minut podczas przerwy. Kiedy (przykład z niegdysiejszego „podwórka” mojej córki) nie ma w szkole należytej aktywności fizycznej ze względu na „brak dostępności sali gimnastycznej”. Kiedy dziecko nie może się wyspać, bo przecież rodzice muszą je przed pracą zdążyć zawieźć na świetlicę i nie mają innej opcji.

Później, gdy jesteśmy dorośli, dalej nie jest lepiej. To nic, że ściska Cię w żołądku. Nie możesz odejść od komputera, bo w nim toczy się to, co najważniejsze na świecie. To nic, że siedzący tryb pracy jest najgorszym z możliwych dla naszego organizmu. Przecież pracy nie zmienimy, a i komu by się chciało (mogło?) robić częste przerwy w pracy na aktywność fizyczną czy zmieniać częściej pozycję ciała. Nie ma o tym czasu myśleć.

I w takim świecie, w którym wszystko się wszystkim pomieszało, idę na spotkanie z panią, której mam podpowiedzieć, jak ma zdrowo jeść. A pani ma kilkoro dzieci i pracę, w której szef nie pozwala jej nawet na kilka minut przerwy na zjedzenie kanapki, bo przecież „ludzie stojo i czekajo”. A ludzie stoją i czekają, żeby zjeść. I ona podaje im to jedzenie, na które sama nie ma czasu i je 1 posiłek dziennie. Bo rano śniadania też nie da rady zjeść, bo wstaje o 4.30, żeby zdążyć rozwieźć dzieci po placówkach.

Tego typu przykłady mogłabym wymieniać długo, bo to ludzkie historie, które pokazują jak, jako społeczeństwo, daliśmy sobie wmówić, że nie jesteśmy ważni, że nasze zdrowie nie jest ważne… Nie dajmy sobie wmawiać, że jest coś ważniejszego. Walczmy o siebie no. Jeśli tylko możemy, walczmy.

Oceń artykuł jako czytelnik: 1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 ocen, Średnia: 5,00 z 5)
Aga Kopczyńska

Aga Kopczyńska

Zawodowo zajmuję się edukacją. Wspieram innych między innymi w budowaniu lepszych nawyków. Blog ten jest zapisem moich inspiracji zdrowotnych, kulinarnych i nie tylko.

Chcesz się dowiedzieć czegoś nowego?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *