Opublikowano Kategorie: Artykuły

Czy w Grecji przeżyjesz bez glutenu, bez mięsa i bez nabiału?

Na początku sierpnia 2015 wyjechaliśmy na upragnione wakacje do Grecji, na wyspę Korfu. Jeśli zamierzacie odwiedzić Grecję, a żywicie się w sposób „niekonwencjonalny” to być może moje uwagi okażą się dla Was przydatne. A nawet, jeśli nie wybieracie się do Grecji to zobaczcie, jak wyglądają tam możliwości żywieniowe osób cierpiących na nietolerancje, alergików, wegetarian czy też wegan. Można się zdziwić.

grecka-restauracja-weganskie-jedzenie-1

W Grecji już kiedyś zdarzyło nam się być (na Krecie), więc mieliśmy nadzieję, że i tym razem hotel da radę z naszą dietą, choć oczywiście nie spodziewaliśmy się fajerwerków. Niestety na wyjazd zdecydowaliśmy się w ostatnim momencie, więc nie mieliśmy czasu, aby szukać hotelu szczególnie polecanego dla bezglutenowców. W Europie zdarzają się hotele wyspecjalizowane w żywieniu celiaków i alergików, niemniej my pojechaliśmy trochę w ciemno, na własne ryzyko, korzystając z ogólnodostępnej oferty.

Skontaktowaliśmy się z hotelem przed wyjazdem, aby przekazać informację, czego nie jemy, ale otrzymaliśmy zalecenie zgłoszenia się do szefa kuchni po dotarciu na miejsce. Trochę mnie to zaniepokoiło, ale w restauracji zobaczyliśmy już na samym początku takie oto informacje i urosło nam serce, a w głębi duszy zabrzmiało „ufffffff”:

informacja o alergenach

Następnie poprosiliśmy o rozmowę z szefem kuchni, który był (bardzo) uprzejmy przy nieomal każdej nowej potrawie dokładnie nam wyjaśniać, co wchodzi w jej skład.

Poznajcie zatem szefów kuchni hotelu Sentido Apollo Palace na Korfu: Othonasa Varangoulisa i Matta Kourisa. Tuż obok nich na zdjęciu ja z dzieckiem mym cudownym, jeszcze tu nieprzedstawianym.

Othonas Varangoulis i Matt Kouris

Matt Kouris był bardzo często obecny w sali restauracyjnej, a jeśli nie to zawsze znalazł się jakiś pracownik, który udzielał informacji lub biegł do kuchni uściślać, jeśli nie był czegoś pewien. Poza tym nad każdą potrawą znajdowały się takie oto oznaczenia:

plakietki gluten free i vegetarian diet

Niemniej szefowie sami nakłaniali (!) do zadawania pytań i spacery między daniami stały się już codziennym zwyczajem przed każdym posiłkiem. Przy okazji mogłam dopytać się o ich system pracy, przygotowywanie dań etc., co sprawiło mi dużą frajdę.

Grecja – raj dla wegetarian wszelkiej maści?

I tak i nie. Bo jeśli jesteście np. weganami, którzy przywykli do wysokoprzetworzonych fastfoodów takich jak chociażby parówki i wędliny sojowe to tam ich nie znajdziecie. W lokalnym markecie nie znalazłam żadnych produktów gotowych dla wegan. Jedynym mlekiem wegańskim było dobrze nam znane sojowe Alpro. W hotelu również nie serwowano tego typu „gotowców”, choć akurat mleko sojowe było dostępne.

Za to świeże warzywa i owoce kuszą w większości hotelowych (i nie tylko) restauracji, sklepów i na bazarkach. Zdarza się, że sezonowe owoce sprzedawane są przy ulicach (w mniejszych miasteczkach). W naszej hotelowej restauracji pełno było świeżych warzyw i owoców i potraw przygotowanych z tychże. Grecy gotują bardzo prosto i mam wrażenie, że w ich kuchni jest zdecydowanie mniej min, na które może wpaść weganin czy wegetarianin. Mniej składników to większa pewność, że ktoś nie wrzucił nam do garnka tego, czego byśmy nie chcieli.

Grecja to także ojczyzna oliwek i sera feta. Innych serów było również sporo. Więc wegetarianie mają zdecydowanie łatwiejszy i szerszy wybór niż weganie. Choć i dla wegan coś się znalazło, a mianowicie pyszny (według mojego męża) hummus paprykowy, którego niestety nie spróbowałam, gdyż było ryzyko zanieczyszczenia glutenem, o którym poinformował mnie szef kuchni.

hummus

Kilka wskazówek dla wegan:

  • Dla Greków opcja „vegetarian” jest głównym i powszechnie stosowanym hasłem. O opcji „vegan” nie każdy wiele wie, więc trzeba czasem dopytać, gdy nie jest się pewnym, czy nie dodano do serwowanej potrawy nabiału, a do chleba czy makaronu jajek. Choć muszę przyznać, że w naszym hotelu było naprawdę sporo czysto wegańskich potraw, także z roślinami strączkowymi (zdarzyły się: soczewica, ciecierzyca, groszek, fasola biała, fasola czerwona).
  • Zgłaszajcie wcześniej w hotelu, jeśli zależy Wam na makaronie bezjajecznym, bo w zależności od hotelu nie musi być to w standardzie. Podobnie z chlebem (nas chleb z glutenem nie interesował, ale było kilka jego rodzajów).
  • Nastawcie się, że pojecie dużo, ale przede wszystkim „nieprzetworzonych” rzeczy (surowych, duszonych i pieczonych warzyw zamiast gotowych wyrobów wegańskich i analogicznie: świeżych owoców zamiast deserów – bo te zwykle były na bazie mleka, jaj i dużej ilości cukru).

A co zje w Grecji bezglutek?

Osoby pozostające na diecie bezglutenowej miały zwykle kilka dań do wyboru podczas lunchu i kolacji. Natomiast te niejedzące produktów odzwierzęcych nie miały już tak łatwo, ale nie znaczy to, że nie mieliśmy czego jeść. Bo zawsze coś się znalazło i było oczywiście pysznie. Tyle, że ja uwielbiam proste, zapiekane warzywa z surówkami albo duszony szpinak z pieczonymi ziemniakami i szatkowaną kapustą albo… i tu mogłabym wymieniać, bo wszystko było po prostu wspaniałe. Choć nie ukrywam, że zawierało sporo oliwy z oliwek. Dla osób ograniczających ilość tłuszczu w diecie nie jest to dobra informacja. ;-)

szpinak z warzywami

Największy problem odnotowałam ze śniadaniami. Jakby szyte na miarę dla Brytyjczyków, więc oszczędzę Wam szczegółów. Jednak rano nie za bardzo chciało nam się jeść, więc robiłyśmy sobie z moją latoroślą prostą „sałatkę grecką” tyle, że bez fety. Owocowe śniadania też były całkiem przyjemne. Ciągła obecność świeżych składników to coś cudownego! W polskich hotelach niestety rzadkość.

Kilka wskazówek dla osób pozostających na diecie bezglutenowej:

  • W naszym hotelu makaron bezglutenowy dostępny był średnio co drugi dzień, jednak dobrze dopytać, czy hotel oferuje taką opcję. Z tego co wiem to większość lepszych hoteli uwzględnia już nasze potrzeby.
  • Chleb chlebowi nierówny i doświadczyliśmy tego na naszych wakacjach. Podczas gdy chleb na Krecie był wyborny, tu zastaliśmy dziwnego „gniota”, którego nie dało się jeść. Więc na wszelki wielki polecam wziąć swój chleb, jeśli jakiś jadacie, a od biedy w sklepach można dostać wafle ryżowe (ekologiczne nawet).
  • Nie było żadnych deserów dla osób na diecie bezglutenowej, za to codziennie pyszne i świeże owoce. Kto by tam tęsknił za deserami pełnymi cukru i tłuszczu?
  • Jeśli dopuszczasz w swojej diecie spożywanie serów to uważaj na fetę! Oryginalnie feta nie powinna zawierać glutenu, jednak w praktyce bardzo często zawiera glutenowe zagęstniki.

owoce

Podsumowując: jestem zachwycona grecką kuchnią i ludźmi w Grecji. Nawet jak czegoś nie wiedzą, to się dowiedzą, ale są zawsze chętni do pomocy. Nie zagęszczają wszystkiego mąką, nie dodają tony mieszanek przyprawowych, a w małomiasteczkowych restauracyjkach bez problemu można dostać coś wegańskiego i bezglutenowego (tylko zawsze pytajcie o skład konkretnych dań).

Patrząc na poniższe zdjęcie (zrobione w pierwszej lepszej restauracji, którą napotkaliśmy na wycieczce całodniowej), uprzejmie proszę o przymknięcie oka, bo a nóż widelec nie zauważycie, że zgrzeszyłam. ;-)

wege-jedzenie-grecja-restauracja-1

wege-jedzenie-grecja-restauracja-2

Mogę Wam z pełnym przekonaniem polecić urlop w Grecji. Oczywiście musicie być ostrożni i rozważni w wyborze dań w restauracjach, ale mam dziwne wrażenie, że tam ludzie bardziej wychodzą naprzeciw potrzebom takich dziwolągów jak my. Inną rzeczą jest fakt, że oczy mojej córki tak oczarowały cały personel hotelowej restauracji, że nie mogło być inaczej i wszyscy byli bardzo pomocni. Z resztą nie tylko pomocni! Do tego bardzo sympatyczni i… śpiewni. Tak, obsługa kelnerska codziennie wyśpiewywała greckie szlagiery. Wrażenia bezcenne.

W razie jakichkolwiek pytań dotyczących kuchni i warunków w rzeczonym hotelu – piszcie i urlopujcie się zdrowo póki jeszcze jest chwila na wyjazdy do Grecji!

Oceń artykuł jako czytelnik: 1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (29 ocen, Średnia: 4,50 z 5)
Aga Kopczyńska

Aga Kopczyńska

Zawodowo zajmuję się edukacją. Wspieram innych między innymi w budowaniu lepszych nawyków. Blog ten jest zapisem moich inspiracji zdrowotnych, kulinarnych i nie tylko.

Chcesz się dowiedzieć czegoś nowego?

4 komentarzy do “Czy w Grecji przeżyjesz bez glutenu, bez mięsa i bez nabiału?”

  1. Kocham Grekow i ich otwartosc i przychylnoac. My w tym roku jedziemy 4 raz na Krete tym razem z dietetycznymi wyzwaniami gdyz corka karmiona piersia jest alergikiem. Jestesmy wlasciwie na diecie weganskiej. Zdarza nam sie jesc krolika. Odpadaja nam z diety takie produkty jak pszenica soja ziemniaki cytrusy orEchy. W hotelu wybieramy opcje BB. Reszta posilkow bedziemy grzeszyc na mieacie:) pozdrawiam.

    1. Powodzenia Karolina i bawcie się dobrze. I dużo pyszności życzę – mimo ograniczeń. My skorzystaliśmy z all in i nie żałuję. W Polsce pewnie bym żałowała. ;) A dokąd dokladnie na Kretę się wybieracie?

  2. Witam:) Mam zapytanie odnośnie możliwości nabycia śmietanki 30% w Grecji. Czy jest to możliwe? Wielokrotnie byłam już w Grecji na różnych wyspach, ale śmietankę 30% stosuję od niedawna, więc stąd moje zapytanie. Dodam, że używam jej do kawy:))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *