Opublikowano Kategorie: Artykuły

Co musisz wiedzieć zanim odstawisz gluten?

Chcę odstawić gluten…
„… bo bardzo źle się czuję, kiedy jem gluten.”
„… bo mam wzdęcia i wielki brzuch.”
„… bo po chlebie mam bóle brzucha.”
„… bo czuję się bez energii.”
„… bo mam biegunki.”
„… bo mam zaparcia.”

Takie uzasadnienia słyszę i czytam najczęściej. Do tych wypowiedzi można by dodać pewnie jeszcze kilka podobnych. Zawsze uważałam, uważam i będę uważać, że powinniśmy słuchać swojego organizmu. Jednak niektórzy starają się nam wmówić, że słuchanie i doświadczanie zastąpi nam diagnostykę medyczną.

Przede wszystkim wymienione wyżej objawy mogą sugerować najróżniejsze jednostki chorobowe. Owe dolegliwości mogą wynikać ze spożycia glutenu, ale także z obecności w diecie innych składników np. laktozy, kazeiny (białka mleka), fruktozy, konkretnych węglowodanów etc. Zaburzeń układu pokarmowego jest również bardzo dużo i każde z nich ma swoje unikalne podłoże. Czasem bardzo poważne.

Przed przejściem na jakąkolwiek dietę eliminacyjną warto zweryfikować, co tak naprawdę nam dolega. Możemy cierpieć przecież na celiakię (poważną chorobę genetyczną). O ile niektóre nietolerancje pokarmowe czy alergie bywają czasowe o tyle celiakia niestety pozostanie z nami do końca naszego życia. Więc najpierw zdiagnozuj się po to, aby wykluczyć najbardziej poważne schorzenia układu pokarmowego, a dopiero później ustal z lekarzem i dietetykiem dalsze postępowanie i odpowiednią dietę.

Tu pomyślisz może: „Pisz co chcesz, a ja i tak spróbuję odstawić gluten i zobaczę, jak się będę czuć”. Otóż zobaczysz tylko to, co sam chcesz zobaczyć. Może się oczywiście okazać, że odstawienie glutenu przyczyni się do pozornej lub nawet rzeczywistej poprawy Twojego samopoczucia. Jednak nie będziesz dalej mieć pewności, co dokładnie było powodem Twoich zaburzeń i czy mają one podłoże funkcyjne, alergiczne, a może problem jest jeszcze poważniejszy?

Poza tym nie zapominajmy: odstawienie glutenu to nie tylko odstawienie samego białka zwanego właśnie glutenem, ale także szeregu wartościowych odżywczo produktów (niech wymienię chociażby orkisz, jęczmień, żyto).

Zróbmy taką małą symulację. Załóżmy, że chorujesz na celiakię i o tym nie wiesz. Przechodzisz samowolnie na dietę bezglutenową. Tak naprawdę po prostu wydaje Ci się, że na nią przechodzisz, bo na początku (uwierz mi) człowiek nie ma świadomości, że gluten jest naprawdę wszędzie. Śladowe ilości glutenu często znajdują się w produktach pozornie bezglutenowych. Jeżeli ograniczysz lub wykluczysz z diety gluten niestety nie możesz już oczekiwać, że badania z krwi na obecność przeciwciał w kierunku celiakii wyjdą miarodajnie. I co wtedy? Gra w ruletkę. Czy mogę zjeść pozornie bezglutenowy produkt serwowany w restauracji, narażając się na śladowe ilości glutenu? Czy nie mogę (bo może jednak choruję na celiakię)? A celiakia to nie przelewki. Jej objawy bywają niespecyficzne, a konsekwencje spożywania glutenu (nawet śladowych ilości) bardzo groźne.

Co zatem należy zrobić, aby uniknąć tej patowej sytuacji? Przede wszystkim nie przestawać spożywać glutenu i udać się do lekarza (najlepiej polecanego gastroenterologa), a następnie poddać się pełnej diagnostyce w kierunku schorzeń sugerowanych przez specjalistę, np.:

  • alergii na gluten,
  • celiakii,
  • nieceliakalnej nietolerancji glutenu,
  • i innych zasugerowanych przez specjalistę na drodze wywiadu.

Możliwe, że po testach z krwi lekarz zaleci jeszcze inne badania, np. gastroskopię (z biopsją wycinków) czy też badanie genetyczne. Jeśli badania te mają mieć sens to naprawdę nie powinno się na własną rękę odstawiać glutenu, jak doradzają masowo Internety i „specjaliści”, pod których opiekę nie życzę się nikomu dostać.

Niezależnie od tego czy możemy spożywać gluten, czy też nie to pamiętajmy, aby selekcjonować produkty, które dopuszczamy do oddziaływania na nasz układ pokarmowy. Jeśli jesz gluten to najlepiej wybierać orkisz, jęczmień, owies, żyto (i to niekoniecznie w formie cieplutkiego pieczywa kupowanego w supermarketach). Czasem zdarza się, że osoby, którym (podobno) szkodził gluten obserwują nagłe ozdrowienie, kiedy przestają jeść fast foody, a zaczynają wprowadzać do diety produkty naturalne i posiłki samodzielnie przygotowywane w domu.

Jeśli już jemy bezglutenowo natomiast, to porzućmy gotowe, napompowane bułeczki z bezglutenową skrobią pszenną na rzecz naturalnie bezglutenowych zbóż takich jak proso, gryka, ryż, quinoa czy amarantus. Ale to dopiero po konkretnej diagnozie.

Zróbmy porządek ze sobą i zadbajmy o swoje zdrowie zamiast zaczytywać się w teoriach spiskowych, o tym jak gluten jest zły i nie rozwija. Podstawą jest diagnoza.

Jeśli problem Cię dotyczy i potrzebujesz więcej informacji to odwiedź stronę Polskiego Stowarzyszenia Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej i koniecznie porozmawiaj ze swoim lekarzem.

(Zdjęcia pochodzą z serwisu pixabay.com)

Oceń artykuł jako czytelnik: 1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (38 ocen, Średnia: 4,74 z 5)
Aga Kopczyńska

Aga Kopczyńska

Zawodowo zajmuję się edukacją. Wspieram innych między innymi w budowaniu lepszych nawyków. Blog ten jest zapisem moich inspiracji zdrowotnych, kulinarnych i nie tylko.

Chcesz się dowiedzieć czegoś nowego?

22 komentarzy do “Co musisz wiedzieć zanim odstawisz gluten?”

  1. Moze i tak ale nie przemawia do mnie argument ze eliminując orkisz, jęczmień czy żyto wykluczamy z diety produkty o ważnych wartościach odżywczych : nie sa aż tak konieczne, a taka quinoa, gryka czy proso sa jeszcze bardziej odżywcze niz wymienione przez Ciebie zboża. Wyrzuciłam gluten niedawno z diety wcale nie z powodu Celiaki czy jakichś bardzo męczących dolegliwości a juz po 2 tygodniach widzę ze eliminując gluten wyrzuciłam z diety sporo syfu. Choćby dlatego warto!

    1. Beata, ja bardzo lubię rozmawiać o faktach. „Wyrzuciłam z diety sporo syfu” to nie fakt. To Twoja indywidualna opinia, a że nie wiem, jak wcześniej jadłaś to nie będę się odnosić, bo może i jadłaś syf. Ja w czasach glutenowych też jadłam syf i wiem, że moja dieta teraz wygląda dużo lepiej niż kiedyś, bo jedząc gluten jadłam dużo fast foodów i białego chleba.
      Co do orkiszu, jęczmienia i żyta to są one dużo bardziej dostępne i tańsze dla przeciętnego zjadacza chleba niż komosa chociażby. Większość osób, które lądują u mnie w gabinecie po samowolnym przejściu na dietę bezglutenową bardzo często opierają swoją dietę na gotowcach bezglutenowych, białym ryżu i makaronie bezglutenowym. To nie jest dobry kierunek. Co do wartości odżywczych nieprzetworzonych produktów zbożowych nie będę się rozpisywać. Można to łatwo zweryfikować. I nie, moim zdaniem nie warto przechodzić na dietę bezglutenową, aby „wyrzucić z diety syf”. Jeśli nie ma wskazań uważam, że nie warto. Co warto? Na pewno warto ograniczyć produkty wysoko przetworzone (często są to produkty na bazie pszenicy) na rzecz mniej przetworzonych – także zbóż bezglutenowych. Im więcej urozmaicenia tym lepiej.

  2. A jak jest z małymi dziećmi, synek ma rok i 9 miesiecy, badania krwi nie wykazały żadnego uczulenia. Ale cały czas borykamy się z problemami skórnymi i zostało nam zasugerowane powinniśmy odstawić gluten. Wiec właśnie zaczełam to wprowadzać w życie i jestem przerażona dezinformacją.

    1. Madzia pisząc uczulenie pewnie masz na myśli alergię (IgE-zależną?), a w testach często nic nie wychodzi w przypadku tak małych dzieci. Wtedy lekarze zalecają często eliminację składnika i obserwację. Może okazać się, że syn ma np. alergię na pszenicę po prostu, a nie na wszystkie produkty z glutenem. Wszystko zależy od objawów.

      Nie zawsze oczywiście jest podejrzenie celiakii, bo celiakia to coś zupełnie innego niż alergia. Alergia może minąć. Celiakia nie. I głównie w kontekście tej drugiej namawiam do porządnej diagnostyki, a nie odstawiania glutenu na własną rękę. U Was najwidoczniej lekarz podejrzewa alergię i dlatego sugeruje podjęcie takiej próby.

      Jeśli interesuje Cie temat glutenu to polecam lekturę książki: http://www.agamasmaka.pl/2016/11/wolni-glutenu-dr-alessio-fasano.html
      Chyba nie przesadzę jeśli napiszę, że jedyna sensowna książka o glutenie na rynku.

  3. Beata. Jest niebezpieczne przez wzgląd na fakt, że uniemożliwia diagnostykę. Dużo osób ma dolegliwości ze strony układu pokarmowego i wtedy na własną rękę przejście na dietę bezglutenową może uniemożliwić rozpoznanie celiakii. A dieta przy celiakii to nie to samo co odstawienie glutenu w postaci produktów naturalnie zawierających gluten.

  4. Zanim bym poszła do lekarza dawno bym się wykończyła a ja już byłam u kilku. Każdy nie wie co mi jest a ja się źle czuje. Wieczny katar wzdęcia i jakby nie probiotyki to przez biegunki bym się przejechała. Więc ta dieta może mi pomoże. Bo żaden mi lekarz nie pomógł. Jakbym zaczęła robić badania co u nas jest niemożliwe żeby tak szybko zrobić więc warto spróbować.

  5. Witaj Agnieszko. Zastanawiam sie nad odstawieniem glutenu z powodu duzej otylosci brzusznej 116 cm przy wadze 96 kg i wzroscie 174 cm. Bylam kiedys na wykladzie dotyczacej odzywiania wg dr Ewy Dąbrowskiej i tam uslyszalam podpowiedz, zeby odstawic gluten jesli ktos ma problem z otyloscia brzuszna. Napisz proszę, co Ty myslisz na ten temat. Z góry dziękuję Ci bardzo i pozdrawiam serdecznie :)

    1. Jolanto,

      Myślę, że jeśli jest duża otyłość brzuszna to konieczny jest kontakt z dobrym dietetykiem. Trzeba go dobrać z rozwagą, bo bezpieczna utrata masy ciała jest bardzo ważna. Dieta bezglutenowa nie powinna być moim zdaniem wprowadzana, jeśli nie ma wskazań zdrowotnych (celiakia, nieceliakalna nietolerancja etc.).
      Piszę o tym więcej tu: http://www.agamasmaka.pl/2015/04/odstawienie-glutenu.html
      Nie wiem, co było podstawą sądu dr Dąbrowskiej. Wiem natomiast co mówią badania o diecie bezglutenowej. Np. http://www.agamasmaka.pl/2017/03/dieta-bezglutenowa-wplyw-ryzyko-cukrzycy-typu-2.html Dieta bezglutenowa oparta o produkty gotowe może jeszcze pogłębić Twoje problemy.

      Reasumując poszłabym do dobrego dietetyka, który zweryfikuje wyniki badań i dopasuje dietę do Ciebie, a nie do mody na dietę bezglutenową. ;)
      Pozdrawiam i trzymam mocno kciuki za Ciebie.

  6. Witam. A jak się ma do tego niedoczynność tarczycy? Czytałam ostatnio, że przy tej chorobie warto odstawić gluten. Czy to prawda?
    Pozdrawiam.

    1. Moniko, dietę należy dopasowywać indywidualnie w oparciu o wyniki i samopoczucie pacjenta. Samodzielne odstawianie glutenu bez uprzednich badań i jasnych wskazań jest moim zdaniem złym rozwiązaniem. Z przyczyn opisanych w artykule. Naprawdę warto skonsultować się ze specjalistą, jeśli masz podejrzenia, że gluten Ci szkodzi, opisać objawy i ewentualnie wykonać badania przed jakimkolwiek krokiem. Pozdrawiam!

  7. Dzień dobry, chciałabym dowiedzieć się czy możliwe jest, że po odstawieniu glutenu (pierwszy tydzień) dolegliwości ze strony układu pokarmowego się nasiliły – wzdęcia, ciągle zaokrąglony brzuch, zgaga i ciężkość. Z góry dziękuje za odpowiedź.

    1. Niestety nie wiem, ze względu na jakie schorzenie został odstawiony gluten więc nie jestem w stanie odpowiedzieć. Tym bardziej, że odstawienie produktów zawierających gluten zapewne łączy się z w prowadzeniem innych – nowych produktów. Najlepiej wybrać się do specjalisty.

  8. Odstawilam gluten po badaniach w maj. Wyszła mi.nietolerancja glutenu wynik 147 a norma chyba 10. Od sierpnia czuje się fatalnie. Zawroty głowy, mdlosci. Zmęczenie, Diete ustawilam sobie sama i pewnie źle się odzywiam nie dostarczając potrzebnych wartości. Mam słabe krazenie chyba bo mam zimne dłonie i stopy bardzo często. Czytałam ze powodem może.być brak błonnika. Jem mało warzyw czy owoców:( Mogłam się doradzić do takiego stanu przez zle zabudowana dieta bezglutenowa ? :( wybieram się do dietetyka po pomoc ale te pół roku na diecie mogło mnie tak osłabić? :( Jestem w trakcie badań ogólnych. Choć we wrześniu morfologia zelazo Wit B były w normie.

    1. zbadaj tarczyce, ja mialam take same objawy przy Hashimoto. ta choroba często lączy się z nietolerancją glutenu i kazeiny

  9. Muszę się zgodzić z Agą. 3 lata temu drastycznie odstawilam gluten pod okiem dietetyka klinicznego (przeszlam na paleo, jestem hashimotka od 20 lat). Wtedy (3 lata temu) jeszcze ta wiedza o glutenie nie była taka kompletna jak dzis. Efekty mnie przerosły, czułam się fantastycznie! W koncu dobiłam do normalnej wagi i odzyskalam energię. Po paru m-cach jednak zaczelam psychicznie cierpiec… Bardzo brakowalo mi zbóż… Potem zaczęłam samodzielnie robić posty (Dabrowska i wodne), po których zmieniły się moje nawyki żywieniowe, praktycznie każdy post coś zmieniał (robiłam krótkie posty 2 x w roku). Zdecydowanie ograniczyłam mięso, bo zaczęło mnie od niego odrzucać, odrzucilo mnie też niewytłumaczalnie od sushi (którym się wczesniej zajadałam, dziś jem ale tylko vege) i wróciłam do glutenu, ale nie jem już kupnego bochenka dziennie, ale piekę sama z eko mąk i wystarcza mi max 3 kromeczki dziennie. Zrobiłam testy na nietolerancje, okazało się, że w ogole nie wyszedl mi gluten ani pszenica i w ogole mam zaledwie kilka lekkich nietolerancji. Po wykładzie u dr Dabrowskiej postanowiłam postawić na różnorodność, przestałam fixowac, pozwalam sobie nawet na grzeszki, ale przyznaję, że po pudełeczku serka homogenizowanego lub większym kawałku ciasta cierpię przez następne kilka dni. Więc w moim przypadku nabiał (z wyj. jaj, masła i twarogu) zdecydowanie mi nie służy. Pozwalam sobie na niewielkie ilości sera twarogowego może raz na m-c. Do lekarzy niestety nie chodzę, bo nie znam żadnych kompetentnych (z ręką na sercu, a szukałam długo i wielu odwiedziłam). Od ponad 4 lat nie latam po endokrynologach, bo mam dosc sluchania, ze dieta nie wplywa na samopoczucie i jedyne co moge to lykac euthyrox. BZDURA!!! Wystarczy, ze zrobię wieksze przerwy miedzy posiłkami a ja zaczynam kwitnąć i energia mnie rozpiera, a wiecie jaki to deficytowy produkt chorując na Hashi. Na własną rękę zmienilam hormony i od ponad 1,5 roku czuję, że zyję:) Wiem, zaryzykowalam, ale opłaciło się, byłam naprawdę zdesperowana. Totalnie minęły stany depresyjne. Tu akurat nie pomogło jedzenie, ale wlasnie zmiana hormonu tarczycy. 1,5 roku bez depresji, nic a nic:)))) Warto, jak pisze Aga, sluchac swojego ciala. Jeśli tylko macie dobrego lekarza, to pewnie warto być także pod jego opieką. Ja niestety nie mam tego szcześcia, więc sama muszę do wszystkiego dochodzić. Życzę wszystkim dobrego samopoczucie, a Adze – niech nadal będzie naszym natchnieniem do szukania swojego sposobu na lepsze i zdrowsze życie:)

    1. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę samych pomyślnych wiatrów w temacie zdrowia. Lekarz czy dietetyk to też ludzie. I tak jak w każdej branży: są lepsi i gorsi specjaliści. Ale z doświadczenia mojego: opłaca się szukać tych lepszych i dbać o swoje zdrowie każdego dnia. Na tyle, na ile potrafimy i lubimy. Serdeczności!

  10. Mam 15 lat i moja dietetyczka zaproponowała mi odstawienie glutenu po tym jak jej powiedziałam, że cierpię na zaparcia.

    Ustaliła mi dietę, w której kazała mi wykluczyć pszenicę, żyto, orkisz itd. Kazała zastąpić je gryką, kaszą jaglaną i resztą bezglutenowych. Powiedziała że mogę jeść wszystkie owoce, warzywa, nabiał i mięso. Podała parę szczegółowych informacji co do tych ostatnich, ale nie będę wszystkiego pisać.

    Stosuję od początku grudnia czyli już 3 miesiące i tak naprawdę zauważyłam, że problem mógł nie istnieć w glutenie tylko w innych sprawach.
    Zauważyłam, że po prostu potrzebuję pić więcej wody, jeść więcej warzyw i owoców oraz ogólnie więcej jedzenia. (Więcej jedzenia bo miałam zaburzenia odżywiania i jadłam bardzo mało i wtedy po prostu wiadomo nie ma nawet czego wypróżniać)

    Może mogłabym wrócić do glutenu, ale:
    1.gdy jestem w towarzystwie łatwiej odmówić mi ciast, paluszków, chipsów itp. bo mówię, że nie mogę glutenu, a tak to wszyscy by mówili, że chcę się odchudzać. A nie chce mówić, że chodzi o to, że mam problem z defekacją…No jak to brzmi.
    2.czytałam gdzieś że powrót do glutenu po odstawieniu może mieć nie miłe konsekwencje żołądkowe i nawet boję się teraz do niego wrócić

    Chciałabym żebyś mi jakoś doradziła bo jestem w kropce :(

    1. Amelio, niestety nie jestem w stanie Ci pomóc w komentarzach. Skoro piszesz o odstawieniu glutenu (na ile uzasadnionym nie wiem), dolegliwościach ze strony układu pokarmowego, a przede wszystkim zaburzeniach odżywiania to uważam, że powinien prowadzić Cię odpowiednio jakiś sprawdzony dietetyk + psycholog. Warto zainwestować czas i środki w profesjonalną pomoc. Niestety internetowa wymiana zdań to stanowczo za mało. Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia. trzymam mocno kciuki.

  11. Choruję od lat na choroby autoimmunologiczne, na nerki, wątrobę, grzybicę. Na sterydach od 10 lat. Od 4 lat jestem na diecie bez glutenu, cukru i okresowo nabiału. Z czasem przeszłam na diętę bezzbożową. Ale nie czułam się świetnie, poza tym często byłam głodna, nie wiedziałam co jeść, nie miałam sił gotować jakichś wyszukanych potraw, a często po nich i tak czułam się źle. Nie mam problemu z tyciem na sterydach, a przez dietę jeszcze mocno schudłam. Jestem wygłodzona i wychudnięta. Parę tygodni temu nie wytrzymałam. Zaczęłam jeść bułki pszenne z lokalnej piekarni (chleba żytniego na zakwasie nie toleruję) w ilości 1 lub 2 dziennie. I jakież jest moje zdziwienie, że nic mi po nich nie jest, moje jelita są spokojne. Testów alergicznych nie robię, bo i tak wyjdą niewiarygodnie przy sterydach. Najgorsze jest to, że przez tyle lat diety nie wiem nadal co mi szkodzi, bo raz po zjedzeniu nabiału nic mi nie jest, a innym razem mam wzdęcia czy biegunkę. Na zaparcia nie cierpię, wręcz przeciwnie. Ale moje pytanie jest: jak to możliwe, że jedząc bułki pszenne tak dobrze się czuję?

    1. Aniu, bo dieta powinna być dobrana indywidualnie. Jeśli masz tego typu problemy to polecam kontakt ze sprawdzonym specjalistą, który dostosuje żywienie do Twoich potrzeb/wyników badań i schorzeń. Nie jest powiedziane, że gluten Ci szkodzi, jednak w przypadku chorób autoimmunologicznych i problemów z układem pokarmowym zawsze sugeruję jednak zweryfikowanie tego, czy nie mamy do czynienia z celiakią – zanim przejdziemy na dietę bezglutenową.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *