Opublikowano Kategorie: Przepisyzdrowe słodkości

Amarantusowe muffinki (czekoladowe?) podawane na zimno

Dziś coś, co osłodzi każdy dzień – nawet wtedy, gdy pogoda nie rozpieszcza. Intensywna słodycz i czekoladowy smak, który powstał zupełnie przypadkiem, bo przecież ani kakao/ karobu ani czekolady nie dodawałam. :-)

Na co?

Na deser bezmączny, bezmleczny, wegański i bezcukrowy, choć bardzo bardzo słodko po nim.

Czego potrzebujesz?

Miski, piekarnika i silikonowych foremek na babeczki/ muffinki.

Składniki:

  • 3,5 szklanki amarantusa ekspandowanego,
  • 4 łyżki rodzynek,
  • 1 szklanka wiórków kokosowych (najlepiej niesiarkowanych),
  • 1-1,5 szklanki mleka roślinnego (ja użyłam sojowego niesłodzonego),
  • 1 banan,
  • 0,5 łyżeczki wanilii bio w proszku,
  • 1 duża łyżka oleju kokosowego,
  • 1/3 szklanki syropu z trzciny cukrowej – bezglutenowej oczywiście ;-) (jeśli nie posiadasz możesz dodać melasę z buraka, karobu lub inny płynny słodzik).

Przygotowanie:

W misce mieszamy dokładnie: amarantus, rodzynki, wiórki, wanilię. Następnie dodajemy roślinne mleko, rozgniecionego widelcem banana, olej kokosowy i syrop z trzciny cukrowej. Mieszamy ponownie bardzo, bardzo, dokładnie. „Ciasto” nakładamy do foremek na muffiny i pieczemy 30 minut w temperaturze 180 stopni. Po wyjęciu muffinek z piekarnika zostawiamy je w foremkach aż do ostygnięcia, a następnie wkładamy do lodówki. Podajemy schłodzone (najlepiej po kilku godzinach). Z podanych składników wyszło mi 8 muffinek.

 

Ocena czytelników: 1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (Brak ocen artykułu)
Aga Kopczyńska

Aga Kopczyńska

Zawodowo zajmuję się edukacją. Wspieram innych między innymi w budowaniu lepszych nawyków. Blog ten jest zapisem moich inspiracji zdrowotnych, kulinarnych i nie tylko.

Chcesz się dowiedzieć czegoś nowego?

16 komentarzy do “Amarantusowe muffinki (czekoladowe?) podawane na zimno”

    1. Oczywiście można choć bardzo polecam kokosowy. Ale jeśli nie masz to ryżowy na przykład. Ważne, żeby nie był to mocno aromatyczny tłuszcz, bo inaczej nie będzie pasował do smaku słodkiego. W opcji niewegańskiej np. masło klarowane.

    1. Tak, są miękkie. Dlatego trzeba je ostudzić, a następnie włożyć do lodówki- jak w przepisie. Piekę w silikonowych foremkach i nie ma problemu. W przypadku papilotek takich zwykłych papierowych wszystko mi przywiera więc nie polecam. Albo przynajmniej na przyszłość warto wysmarować tłuszczem.

      1. W lodowce 3 dni sie chłodziły a i tak były bardzo miękkie. Papilotki jakoś odeszły a w smaku były dobre. Zjadlam;) natomiast sie zastanawiam czy coś na raz następny zmienić żeby wyszły bardziej zwarte i twardsze. Może masz jakaś radę dla mnie?

  1. Dzień dobry :)
    Ja chcialam się dopytać o ‚słodziwo’. Mam karob, ale na pewno nie jest on płynny…mój jest w proszku:) Czy można dać miód albo syrop klonowy?
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *