Opublikowano Kategorie: Artykuły

USG piersi, guz, biopsja – oto i moja historia. Przeczytaj jak się skończyła.

W moim życiu zdarzyło się coś, co może przydarzyć się i Tobie. USG piersi, guz, biopsja, wielki stres i … Przeczytaj moją historię i dowiedz się, kiedy i jak się badać, jakie są rodzaje biopsji i co można zrobić z guzem.

USG piersi, guz piersi, biopsja, kobieta

Rok 2018 i 2019 nie oszczędza mojej rodziny pod kątem zdrowotnym. Ostatnie miesiące upłynęły nam na ogromnym stresie. Niewiele miałam czasu i sił, aby zajmować się jeszcze swoim zdrowiem, choć oczywiście realizowałam tzw. minimum.

W grudniu 2018 poszłam na rutynowe badanie USG piersi. Od jakiegoś czasu były bardziej bolesne – szczególnie lewa. Badanie było bardzo nieprzyjemne. Pani doktor znalazła u mnie kilka torbielek i coś, co opisała jako:

(…) dobrze ograniczony obszar hipoechogeniczny, ze słabo zaznaczoną wnęką, prawdopodobnie śródpiersiowy węzeł chłonny wielkości ok. 8,6 x 7,3 mm.

Zapewniła mnie, że nie mam się tym wszystkim przejmować tylko skontrolować za jakiś czas. Moje informacje o dużej bolesności i pytania o ewentualną profilaktykę (mam sporo różnych nowotworów w rodzinie) zbyła olewawczym „A kto teraz nie ma?”.

Kolejne miesiące były czasem dbania o moich bliskich. Nie myślałam za dużo o piersi. Do tematu wróciłam w maju i poszłam na kontrolne USG do innej specjalistki, która jest świetną, empatyczną i bardzo dokładną radiolożką. Wiem, że czytają mnie też osoby z mojego miasta (Elbląg), więc bardzo polecam lek. Małgorzatę Hajer.

Gruczolakowłókniaki

Okazało się, że w lewej piersi znajduje się prawdopodobnie gruczolakowłókniak (fibroadenoma), a nie „śródpiersiowy węzeł chłonny”. Ponadto od grudnia zdążył już urosnąć i miał 9 x 8 mm.

Niektóre zmiany tego typu potrafią same się zmniejszać, inne rosną. Niekiedy powodują ból (tak było u mnie). W przypadku dolegliwości, powiększania się, a także ryzyka złośliwości, lekarze zalecają jednak usunięcie.

Gruczolakowłokniaki mogą się uzłośliwić. Ryzyko jest niewielkie, bo jest to mniej niż 2% przypadków. Bardziej zagrożone są kobiety, które miały w rodzinie zachorowania na raka piersi.

Rodzaje biopsji i usunięcie guza piersi

Lekarka na USG zasugerowała okresową kontrolę lub… biopsję. Z akcentem na tę drugą. Powiedziała, że ona by jednak zweryfikowała charakter guza. Później lekarz, który zajął się tym tematem również potwierdził, że żaden obraz ultrasonograficzny nie daje stuprocentowej pewności, że guz piersi jest łagodny.

Nie ukrywam, że byłam spanikowana. Nie tylko tym, że mam guza, ale strasznie się bałam również bólu, bo w grę wchodziła biopsja gruboigłowa.

Jest kilka rodzajów biopsji. Upraszczając napiszę, że biopsja cienkoigłowa nie umożliwia niestety dokładnego rozpoznania.

Biopsja gruboigłowa z kolei oznacza czasem kilka nakłuć. W znieczuleniu miejscowym trzeba przecież pobrać materiał histopatologiczny nadający się do dalszego badania.

Jest jeszcze otwarta biopsja chirurgiczna, kiedy to wycina się już guza i przekazuje go do diagnozy. To zabieg operacyjny.

Nie wszyscy słyszeli o biopsji mammotomicznej, która jest specyficznym rodzajem biopsji. Sama o niej wcześniej nie wiedziałam.

Biopsja mammotomiczna

Finalnie zdecydowałam się właśnie na biopsję mammotomiczną wspomaganą próżnią. Mammotomia jest również biopsją gruboigłową, ale nacięcie, które powstaje jest bardzo małe (2-3 mm). System ssący pobiera przez ten mały otwór tkankę guza. Zabieg przebiega pod kontrolą komputera.

Można powiedzieć, że jest to takie 2 w 1: wykonanie biopsji (a więc pobranie materiału do badania histopatologicznego) i usunięcie guza piersi. Wyższość takiego pozbycia się zmiany była dla mnie oczywista:

  • Nie musiałam iść do szpitala.
  • Nie było nacięcia chirurgicznego, szwów etc.
  • Zabieg był w znieczuleniu miejscowym.
  • Nie ma i nie będzie blizny.
  • Wszystko trwało kilkanaście minut.

Zabieg wykonałam u doktora Bednarskiego (Warszawa/Katowice). Z pełnym przekonaniem mogę polecić tego lekarza, ale również cały personel. Empatyczni ludzie z wielką kulturą, wyczuciem, a także umiejętnością rozładowania napięcia spanikowanych pacjentek. Abyś miała jasność: nie jest to żadna forma wpisu sponsorowanego ani reklamy. Po prostu jestem zdania, że trzeba mówić o tych, którzy robią dobrą robotę w materii zdrowia.

Wcześniej sprawdzałam terminy konsultacji z NFZ w mojej lokalnej przychodni onkologicznej, ale niestety byłam zbyt przestraszona, aby czekać tak długo. Wizja całego lata spędzonego w stresie skutecznie zmotywowała mnie do działania na własną rękę. Natomiast sprawdzałam i w szpitalu w moim mieście również wykonuje się ten typ biopsji.

Czy biopsja mammotomiczna boli?

Bólu bałam się jak diabli. Pan doktor zapewniał mnie, że nie będzie bolało, ale ja wiedziałam swoje. Oczywiście otrzymałam informację, że będzie znieczulenie miejscowe, ale obawiałam się strasznie samego podania znieczulenia.

kobieta profilaktyka raka piersi

Przyznaję się, że panikowałam zupełnie niepotrzebnie, bo poza lekkim ukłuciem i delikatnym rozpieraniem piersi podczas podawania znieczulenia, nie odczułam żadnego dyskomfortu.

Po zabiegu mogłam w miarę normalnie funkcjonować. Dostałam wskazówki dotyczące ewentualnego przyjmowania środków przeciwbólowych po zabiegu, ale nie były w ogóle konieczne.

Biopsja wyniki

Wyniki biopsji otrzymałam niedawno, dlatego dzielę się już na spokojnie tym doświadczeniem.

Utkania nowotworu złośliwego nie stwierdzono.

 

– to informacja, którą otrzymuje większość kobiet, a jednak wciąż ta większość boi się diagnostyki. Kobiety! Badajcie się, diagnozujcie i nie hodujcie guzów. Nie ryzykujmy. To jest naprawdę nie tak straszne, jak podpowiada nam wyobraźnia (przynajmniej mi podpowiadała). Im wcześniej zdiagnozujemy problem, tym większa szansa, że wszystko potoczy się po naszej myśli.

Profilaktyka raka piersi

Raz w miesiącu badajmy samodzielnie piersi (najlepiej po miesiączce). Prośmy lekarzy (internistów, ginekologów) o przeprowadzenie badania palpacyjnego przy każdej wizycie. Róbmy regularnie USG (lub mammografię) u sprawdzonych specjalistów. Dbajmy o zdrową dietę i regularną aktywność fizyczną. Unikajmy papierosów i alkoholu.

Guz piersi nie musi być rakiem. Jest wiele rodzajów łagodnych zmian, ale trzeba je kontrolować.

kobieta profilaktyka nowotworu piersi

Podsumowując

Mam pewne wnioski i naukę z tej całej sytuacji. Po pierwsze, nie dam sobie już nigdy wmówić, że ból jest czymś normalnym. Jeśli coś boli, przeszkadza, trzeba się tym zająć.

Po drugie, nie zamierzam już chodzić na USG do przypadkowych (czyt. niesprawdzonych) lekarzy. To często ten pierwszy kontakt jest kluczowy dla poprowadzenia pacjenta w stronę odpowiednich działań.

Po trzecie, ze względu na budowę moich piersi i ryzyko zmian, z pewnością muszę duży nacisk położyć u siebie na profilaktykę. Pewnie za jakiś czas będę tu więcej pisać o profilaktyce raka sutka.

Po czwarte, w razie gdyby kiedykolwiek znowu pojawiła się konieczność przeprowadzenia biopsji mammotomicznej, nie będę się zastanawiać ani przez moment. Zabieg jest naprawdę bezproblemowy i bezbolesny.

Oceń artykuł jako czytelnik: 1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (4 ocen, Średnia: 5,00 z 5)
Aga Kopczyńska

Aga Kopczyńska

Zawodowo zajmuję się edukacją. Wspieram innych między innymi w budowaniu lepszych nawyków. Blog ten jest zapisem moich inspiracji zdrowotnych, kulinarnych i nie tylko.

Chcesz się dowiedzieć czegoś nowego?

1 komentarz do “USG piersi, guz, biopsja – oto i moja historia. Przeczytaj jak się skończyła.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *