Opublikowano Kategorie: do piciaPrzepisyraw foodśniadania

Mleko migdałowe

Niby nic skomplikowanego, ale w licznych rozmowach wychodzi na jaw, że wiele osób przepadających za mlekami roślinnymi ich nie robi, gdyż uważają, że jest to coś bardzo pracochłonnego. Otóż nie jest! Uwierzcie mi, zrobienie ok. litra mleka zajmie Wam nie więcej niż 15-20 minut (licząc czas potrzebny do umycia blendera). :-)

Na co?

Na śniadanie do płatków, do kakao, jako dodatek do sosów, zup, ciast, deserów itp. Migdały są znakomitym źródłem wapnia, witaminy E i nienasyconych kwasów tłuszczowych. Więc najlepiej (czyt. najzdrowiej) stosować mleko w temperaturze pokojowej lub delikatnie podgrzane. Oczywiście zdarza mi się podgrzewać to mleko i bardziej, ale głównie wtedy gdy nie mam na stanie innego (np. kokosowego).

Czego potrzebujesz?

Blendera kielichowego i jałowej gazy (tak, gazy! takiej najzwyklejszej, kupionej w aptece).

Składniki:

  • migdały ze skórką lub bez, ilość dowolna (z 200 g migdałów, a więc z ok. 1,5 szklanki otrzymasz mleko bardzo migdałowe i „tłuste”, natomiast można zrobić również mleko z 0,5-1 szklanki migdałów),
  • ok. 3-4 szklanki wody przegotowanej,
  • opcjonalne dodatki (daktyle/ syrop daktylowy/ syrop klonowy etc.).
Ps. z ciekawości sprawdźcie ile procent migdałów zawiera Wasze ulubione, kupne mleko migdałowe. Nie wspominając o dosładzaczach (np. syropy, maltodekstryna, glukoza/ dekstroza). Weźcie lepiej choćby i pół szklanki migdałów na 3-4 szklanki wody, a i tak będzie wypas! :-)

Przygotowanie:

Migdały płuczemy i moczymy przez całą noc (niezależnie od tego, czy ze skórkami czy też bez). Po nocy wodę odlewamy i jeśli kupiliśmy migdały ze skórką to je oczywiście obieramy.

Do blendera kielichowego wlewamy ok. 3-4 szklanki wody (lub mniej jeśli wielkość blendera na to nie pozwala), dorzucamy migdały i miksujemy dłuższą chwilę (nawet kilka minut przy słabszych sprzętach).

Następnie przygotowujemy dzbanek z jałową gazą (może być podwójnie złożona), nakładamy gumkę recepturkę lub taką piękną różową jak moja ;-) i powolutku przelewamy powstałe „mleko”. Ja dociskam migdałowe pozostałości jeszcze łyżeczką, aby maksymalnie „wydoić” migdały. ;-) Gdy nie ma już miejsca na pulpę, wykładam ją łyżeczką do osobnej miseczki.

I to wszystko! Mleko pijemy albo dodajemy tam gdzie wymagane jest dodanie jakiegoś mleka. A co robimy z pulpą migdałową? Możemy zrobić z niej ciasteczka, potraktować ją jako zwykły twaróg (np. ze szczypiorkiem i rzodkiewką). Tak naprawdę ogranicza nas tylko wyobraźnia (a mam nadzieję, że nie ogranicza!).

Jeśli koniecznie musisz posłodzić mleko to kiedy już jest gotowe możesz dodać zmiksowane daktyle lub jakiś owocowy syrop. Ale ja jestem zdania, że migdałowe mleko w swojej najczystszej formie jest najpyszniejsze. Smacznego!
Ps. Mleko przechowujemy w lodówce do ok. 2-3 dni. Jeśli je posłodzimy to czas przydatności może być nieco krótszy.

 

Aga Kopczyńska

Aga Kopczyńska

Zawodowo zajmuję się dietetyką, żywieniem i propagowaniem zdrowych nawyków. W skrócie: Pomagam ludziom lepiej żyć, dzięki temu że lepiej jedzą. Znajdziesz tu inspiracje zdrowotne, kulinarne i nie tylko.


Zasubskrybuj kanał YouTube AgaMaSmaka

Wolisz oglądać zamiast czytać?

Zasubskrybuj kanał YouTube

7 komentarzy do “Mleko migdałowe”

    1. Justyno, da się pewnie. Pod tym kątem z pewnością same migdały będą lepsze niż mleko – bo jednak sporo surowca nie wchodzi w skład mleka (pulpa zostaje). Druga kwestia: domowe mleko migdałowe z pewnością ma więcej wapnia niż domowe mleko ryżowe czy jaglane czy kokosowe, ale nie przebije ilości wapnia w fortyfikowanym mleku roślinnym. Więc jak uzupełnienie diety – ok, ale nie ma co się nastawiać, że mleko domowe z migdałów pokryje nasze zapotrzebowanie analogicznie do fortyfikowanych mlek kupnych czy mleka krowiego. Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *