Opublikowano Kategorie: raw foodświąteczniezdrowe słodkości

Makowiec bez pieczenia – świąteczny, wegański i bezglutenowy

Wielkanocny makowiec miał być podobno dobrą wróżbą i zapewnić domowi bogactwo. Dziś już wszyscy wiemy, że można zrobić go dużo dużo szybciej niż miały w zwyczaju nasze babcie. A ja to już w ogóle nie będę Was oszukiwać: nie mam na tyle zapału, aby przygotowywać go nawet tak długo, jak nasze mamy. ;-) Więc będzie ekspresowo. Dla wszystkich tych, którzy na makowiec zdecydują się w ostatniej chwili albo o nim zapomną, a następnie sobie o nim przypomną. ;-) Albo dla tych, którzy stwierdzą nagle, że przydałoby się jeszcze trochę ciasta. Standardowo bez cukru!

Na co?

Na świąteczny stół i na niedobory wapnia (mak i sezam to jego świetne źródła!).

Czego potrzebujesz?

Młynka do kawy lub innego typu urządzenia wysokoobrotowego (np. blender – czołg) miski i naczynia (najlepiej podłużnego) do wyłożenia „ciasta”. Może to być na przykład foremka tzw. keksówka + papier do pieczenia.

Składniki:

  • 1,5 szklanki maku,
  • 0,5 szklanki sezamu niełuskanego,
  • 0,5 szklanki posiekanych daktyli,
  • 0,5 szklanki rodzynek,
  • 0,5 szklanki posiekanych orzechów (ja wybrałam brazylijskie, bo tylko takie miałam na stanie),
  • 0,5 szklanki posiekanych migdałów (lub innych orzechów),
  • 0,5 szklanki wybranego mleka roślinnego lub wody (ja użyłam mleka ryżowego),
  • 3 łyżeczki syropu klonowego lub innej substancji słodzącej (można więcej, a więc wedle uznania Szanownego Łasucha).

Przygotowanie:

Mak i sezam mielimy na tyle, na ile pozwoli nam nasze urządzenie. Do zmielonych ziaren dorzucamy posiekane lub „podmielone” orzechy (ja lubię jednak wyczuwalną strukturę orzechów). Jeśli ziaren wcześniej nie zdążyliście namoczyć to dodajcie mleko roślinne. Jeśli ziarna były moczone to ich „wilgoć własna” w zupełności wystarczy i nie dodawajcie już mleka (pamiętajcie, aby „wycisnąć” wodę z ziaren).

No i oczywiście dodajecie syropu klonowego – tyle ile wymaga Wasze podniebienie (2 – 3 łyżki w zupełności wystarczą mojemu).

Masę mieszamy bardzo dokładnie (najlepiej ręką) i umieszczamy ją w podłużnym naczyniu odpowiednio i równomiernie dociskając. U mnie była to keksówka. Najlepiej wyłożyć ją papierem do pieczenia. W przeciwnym razie będzie problem z wyjęciem i zaklęcia typu „babko, babko udaj się…” nie pomogą. ;-) W lodówce „makowiec” powinien spędzić trochę czasu. Najlepszy jest po kilku godzinach. Wykładamy go delikatnie z papierem do pieczenia, a kroimy bardzo ostrym nożem (ja odwróciłam do góry nogami).

To zdecydowanie ciacho dla amatorów ziaren i bakalii – naturalnie słodkie i bardzo syte. Smacznego!

Acha! Gdybyście chcieli jeszcze pieczony makowiec bez maku ;-) to wrzucam link do „starego” przepisu na sezamowiec.

Oceń artykuł jako czytelnik: 1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (16 ocen, Średnia: 5,00 z 5)
Aga Kopczyńska

Aga Kopczyńska

Zawodowo zajmuję się edukacją. Wspieram innych między innymi w budowaniu lepszych nawyków. Blog ten jest zapisem moich inspiracji zdrowotnych, kulinarnych i nie tylko.

Chcesz się dowiedzieć czegoś nowego?

20 komentarzy do “Makowiec bez pieczenia – świąteczny, wegański i bezglutenowy”

  1. Świetna propozycja, właśnie zakupiłam mak i tak dumałam, jak tu upiec coś szybkiego. U Ciebie jest jeszcze lepiej, nawet piec nie trzeba :-)

    1. mam jakiś najzwyklejszy, kupiony z 2-3 lata temu w Biedronce. ;-)
      czasem wydaje dziwne zapachy no ale póki działa to pozostajemy w relacjach bardzo przyjacielskich. tak między nami to planuję zamianę go na lepszy model, ale już nie na młynek tylko na porządny blender. ale psssst, bo jeszcze się obrazi. :P

  2. Przyznaję, że ciacho pyszne i szybkie „w robocie”. A do tego zdrowe. Czyli 3 najważniejsze zalety. Wypróbowane w różnych wariantach. Polecam:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *