Opublikowano Kategorie: Artykuły

Jak gotować kaszę jaglaną i co warto o niej wiedzieć?

Kasza jaglana zwana jest królową kasz. Wszyscy już milion razy czytali w Internetach jaka jest zdrowa. Tylko za każdym razem słyszę, że ktoś trafia na gorzką, a nawet jak nie trafia to po prostu nie może się do niej przekonać. Nie wychodzi taka jak chcesz? Konsystencja zbyt klejąca? Jak robisz z nią kotlety to się rozpadają? No to przeczytaj. Może pomogę.

makowe-jaglanki-przepis-zdrowy-szybki-5

Czy kasza jaglana jest zdrowa?

Kasza jaglana należy bez wątpienia do tych produktów, które warto włączyć do naszej diety. Szczególnie jeśli pozostajesz na diecie bezglutenowej – choć nie tylko. Wszystkojedzących również zachęcam do jedzenia prosa.

Dlaczego? Nasza polska, tradycyjna dieta jest przeładowana ziemniakami, makaronami, białym ryżem. Często mało spożywa się błonnika, dobrych źródeł węglowodanów, które oprócz podnoszenia poziomu cukru będą dostarczały nam niezbędnych składników diety.

W kaszy jaglanej znajdziesz żelazo (warto więc spożywać ją razem ze źródłami witaminy C), magnez i witaminy z grupy B. Jest również źródłem krzemionki, a więc zaprzyjaźnij się z nią jeśli chcesz poprawić stan swojej skóry, włosów i paznokci, a także pozytywnie wpłynąć na mineralizację kości. Kasza jaglana ma też w porównaniu do innych kasz sporo białka.

Oprócz tego kasza jaglana jest lekkostrawnym produktem więc jest idealna dla dzieci i osób starszych. Zawiera nieco mniej błonnika niż inne popularne kasze. Polecana jest w niektórych dolegliwościach układu pokarmowego np. przy zgadze.

Nie uważam, że powinno się jeść ją codziennie na śniadanie, obiad i kolację, ale sądzę, że naprawdę warto wprowadzić ją do diety (w zależności od potrzeb chociaż 2-3 razy w tygodniu). To naprawdę proste, bo przecież można z jej udziałem zrealizować wiele prostych i pysznych przepisów.

jak-gotowac-kasze-jaglana-proso

Kto powinien uważać na kaszę jaglaną?

Ostrożnie powinny dawkować kaszę jaglaną osoby borykające się ze zbyt wysokim poziomem glukozy we krwi, diabetycy. Ma ona (w porównaniu do innych kasz) dość wysoki IG i mniej błonnika. Więc jeśli ją jecie to ważne jest to, z czym ją podacie. Takim osobom nie polecałabym przyrządzenia kaszy na słodko, a bardziej na wytrawnie.

Czy kasza jaglana jest bezglutenowa?

Kasza jaglana jest produktem naturalnie bezglutenowym. Niestety musisz zachować czujność jeśli nie możesz spożywać śladowych ilości glutenu. Bardzo dużo kasz dostępnych na rynku jest zanieczyszczonych glutenem.

Czy kasza jaglana jest gorzka?

Może być gorzka. Dlaczego? Ponieważ należy ona do stosunkowo tłustych kasz. A tłuszcz, jak zapewne się domyślasz, w niesprzyjających warunkach jełczeje. Więc źle przechowywana kasza jaglana może być gorzka. I taka nie powinna być jedzona.

Dobrej jakości kasza jaglana ma (dla niektórych) delikatny posmak goryczki, ale można sobie z nim poradzić. Zaraz się dowiesz jak.

jak-gotowac-kasze-jaglana-proso-dieta-bezglutenowa

Jak przygotować kaszę jaglaną do gotowania?

Zaleca się:

  • prażenie na suchej patelni lub w garnku aż kasza zacznie wydzielać lekko orzechowy zapach (uwaga, aby nie spalić!), a następnie
  • przelewanie wrzątkiem.

Ja bardzo często nie mam ochoty na kultywowanie tych dwóch sposobów jednocześnie. Ponieważ kupuję kaszę dobrej jakości, a i nie wyczuwam żadnej goryczki to najczęściej ją po prostu:

  • moczę przez kilka godzin (w celu pozbycia się fitynianów utrudniających wchłanianie składników mineralnych),
  • (w razie jeśli zapomnę lub nie mam czasu na moczenie) płuczę dokładnie pod bieżącą wodą (najpierw zimną, a później mocno ciepłą/ wrzącą).

Jak ugotować kaszę jaglaną?

Wszystko zależy od tego, co chcemy z kaszy jaglanej przygotować i w jakiej formie ją zjeść. Ja najczęściej gotuję kaszą jaglaną w większej ilości i przechowuję ją w lodówce, dorzucając do tego, co akurat mam w planie.

Najlepiej gotować kaszę na sypko i dopilnować, aby cała woda wyparowała. Wtedy nie będziemy mieć problemu z tym, że kotlety czy ciastka jaglane się rozpadają.

Oto jak można gotować kaszę jaglaną:

  1. Należy podprażyć i przelać suchą kaszę wrzątkiem. Plan minimum to darować sobie prażenie i przepłukać kaszę dokładnie wodą zimną i ciepłą lub najlepiej wrzącą.
  2. Następnie przerzucić kaszę do garnka i zalać ją wodą (najlepiej wrzątkiem) w proporcji 2,5:1 czyli dwie i pół szklanki wody na jedną szklankę kaszy. Jeśli wiem, że będę kaszę mocno przetwarzać i np. podduszać z czymś lub piec np. kotlety następnego dnia to gotuję ją w proporcji 2:1- wtedy wychodzi lekko twarda.
  3. Gotujemy na małym ogniu aż kasza zupełnie wchłonie wodę. Uwaga, aby nie przypalić. Ja w trakcie gotowania nie mieszam, żeby pozostała sypka, a nie klejąca.
  4. Po wchłonięciu wody i wyłączeniu gazu przykrywam garnek i pozostawiam jeszcze na jakiś czas w ciepłym miejscu, aby kasza doszła do siebie.

Tak też kiedyś robiły nasze babcie z większością kasz. Gotowały je krócej, a później przykrywały i odstawiały w ciepłe miejsce. Nierzadko garnki były owijane w kołdrę. Tak robiła jeszcze moja mama z kaszą jęczmienną czy gryczaną.

Brzmi skomplikowanie to gotowanie? Jeśli uświadomisz sobie, że to można zrobić raz na kilka dni i mieć spokój to może wzrośnie Ci poziom motywacji. :-)

kasza-jaglana-z-buraczkami-3

Jak długo przechowywać ugotowaną kaszę jaglaną?

Ja przechowuję ją w lodówce najczęściej 2-3 dni. Ta 3-dniowa jest najczęściej używana do potraw, które wymagają obróbki termicznej.

Kaszę jednodniową używam też na zimno: do puddingów, koktajli etc.

Do czego używać kaszy jaglanej?

Kaszę jaglaną można użyć w wielu potrawach. Sprawdza się zarówno w daniach słodkich jak i wytrawnych.

U mnie kasza jaglana ląduje w:

  • obiadach- jako prosty i lubiany przez nas dodatek do wegańskich kotletów, gulaszów etc.,
  • jaglankach porannych,
  • jednogarnkowych daniach warzywnych z kaszą jaglaną,
  • kotletach i burgerach,
  • zupach (uwaga, bo kasza z czasem mocno gęstnieje więc w zupach używaj jej niewiele),
  • sosach (jako środek zagęszczający),
  • pasztetach,
  • ciastach,
  • ciastkach,
  • placuszkach,
  • tartach.

Oczywiście nie jest tak, że jemy ją codziennie. Zwykle gotuję jej więcej na 2-3 dni i dorzucam do różnych potraw. Później jest kilka dni przerwy, kiedy gotuję więcej innej kaszy (np. gryczanej).

Jeśli przekonałam Cię trochę do kaszy jaglanej to koniecznie zerknij na moje pomysły na kaszę jaglaną. A niebawem już nowe przepisy z kaszą jaglaną w roli głównej.

muffinki-zamiast-jaglanki-prosty-przepis-z-kasza-jaglana-1

Spodobał Ci się ten wpis? Koniecznie zerknij też na:

Oceń artykuł jako czytelnik: 1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (51 ocen, Średnia: 4,96 z 5)
Aga Kopczyńska

Aga Kopczyńska

Zawodowo zajmuję się edukacją. Wspieram innych między innymi w budowaniu lepszych nawyków. Blog ten jest zapisem moich inspiracji zdrowotnych, kulinarnych i nie tylko.

Chcesz się dowiedzieć czegoś nowego?

31 komentarzy do “Jak gotować kaszę jaglaną i co warto o niej wiedzieć?”

  1. Świetny artykuł. Dziękuję.
    Ja i moja 10-miesięczna córcia uwielbiamy kaszę jaglaną. Próbuje też przemycać mężowi i nastolatce.
    Okazuje się, że wogóle nie miałam pojęcia jak ją gotować.
    Rozumiem, że nie używa Pani tej w woreczkach ?
    A chciałabym zapytać o płatki jaglane. Czy blyskawiczne są ok ? Czy szukać innych ?

    1. W woreczkach nie używam. Błyskawiczne zawierają zwykle mniej błonnika. Jeśli nie zawierają żadnych zbędnych dodatków to myślę, że dla dziecka będą jak najbardziej w porządku.

  2. Pani Ago. A czy zna Pani jakąś gotową mąkę jaglaną która nie jest gorzka? Czy taka istnieje? A jeśli nie to jak ją zrobić samemu żeby nie była gorzka?

  3. A w jaki sposób odgrzać kaszę ugotowaną poprzedniego dnia? Pytam, ponieważ lubię śniadania na ciepło a nie mam aż tyle czasu, żeby gotować jaglankę rano.
    Pozdrawiam,

    1. Nie jestem przywiązana do żadnej firmy. Muszę kupować kaszę bez śladowych ilości glutenu więc po prostu to jest dla mnie priorytet. Bez śladowych ilości mają np. firmy Probio, Denver Food czy Pięć Przemian.

  4. Moja nie była gorzka w ogóle, bo czika, która poczytała tu u państwa, przepłukała ją kilka razy wrzątkiem (a robiliśmy w woreczkach), lekko nawet posoliła a jedliśmy na słodko (jakieś tam banany, kiwi, gruszkę pokroiłem), 15 minut równo gotowania i jazda. Pyszne było, że hej, nawet kolega z Izraela powiedział, że pyszne.

  5. czy dobrze rozumiem , ze gotujesz kaszę do całkowitego wchłonięcia wody bez przykryci a dopiero potem przykrywasz i odstawiasz? jaki garnek najlepiej uzywac? mam taki z grubym dnem, do gotowania mleka, ale kasza mi przywiera, więc nie wyobrazam sobie jej nie mieszac. Fakt ze do tej pory gotowałam kasze na mleczku kokosowym z wodą, moze to jest przyczyną przywierania czy cos zle robie, zły garnek itp?

    1. Tak Beato, dobrze zrozumiałaś. Co do garnków to się nie bardzo na nich znam. Czasem kaszę gotuję też w garnku do ryżu. Być może za duży igień jest u Ciebie, że przywiera? Lub za mało wody? Jeśli będziesz mieszać, też będzie ok tylko wyjdzie bardziej zbita, a nie na sypko. Ale do obrabiania dalej i używania w innych potrawach na sypko nie trzeba mieć ugotowanej. A mleczko kokosowe może zagęszczać.

  6. Gdzie kupić kaszę dobrej jakości? Taka, która nie jest ekologiczna najprawdopodobniej zlana jest roundapem, niestety każda organiczna, jaką kupiłam do tej pory, była gorzka tzn że była już zjełczała pomimo długiego jeszcze terminu przydatności :(

  7. A jak ma się kasza jaglana do problemów z tarczycą? Ja uwielbiam jaglaną, ale kilka miesięcy temu zdiagnozowano u mnie Hashimoto i czytałam tyle sprzeczynych informacji, że w pewnym momencie całkiem z niej zrezygnowałam… Wcześniej jadłam ok. 4 x w tygodniu (zazwyczaj jako jaglankę na śniadanie w wersji na słodko, czasem też w różnych wybiekach itp.).

    1. Justyno, obojętnie jakiego produktu nie weźmiemy pod lupę, lepiej nie nadużywać niczego. Kluczem jest urozmaicenie. Zamiast jaglanki można jeść przecież komosankę, gryczankę, ryżankę, owsiankę, amarantusankę etc. Możliwości jest dużo. Ja osobiście nie nadużywałabym kaszy jaglanej przy chorobach tarczycy. Doświadczony dietetyk na pewno pomoże ustalić optymalny jadłospis. Grunt to nie popadać w skrajności. Choć wiem, że w dzisiejszych czasach jak ktoś napisze, że coś jest zdrowe to sporo osób je to baaardzo często. Z kolei jak ktoś skrytykuje jakiś produkt to wyrzucamy go zupełnie z diety. Grunt to umiar i dostosowanie diety do schorzenia. Nie znam Cię więc nie doradzę, ale zalecam umiar we wszystkim i kontakt ze specjalistą. Pozdrawiam!

  8. Witam serdecznie :)
    Niedawno trafiłam na Pani bloga, i mam wielką ochotę przetestować tutejsze przepisy, zwłaszcza, że postanowiłam „wziąć się w garść”, i przejść na zdrowszą dietę :)

    Nigdy wcześniej nie korzystałam z kaszy jaglanej (z płatków owszem).
    Właśnie zalałam porcję kaszy zimną wodą, w związku z powyższym, chciałam zapytać, ile godzin powinna się moczyć?

    Pozdrawiam :)

  9. uwielbiam kaszę jem 3-4 razy w tygodniu rano przed wyjściem na kijki / ugotowaną wieczorem / porcję zalewam gorącą wodą /nie znoszę mleka od dziecka / jadam też na obiad zamiast ziemniaków które o tej porze roku są niesmaczne ….do smaku trzeba się przyzwyczaić tak jak do ziemniaków chleba itp

  10. Witam serdecznie, sledze Twojego bloga od dluzszego czasu i uwielbiam to, co piszesz. Chcialam tylko poruszyc jeden temat, mianowicie kasze jaglana i tarczyce. Osobiscie nie mam z tarczyca problemow, ale slyszalam duzo o goitrogennym dzialaniu kaszy jaglanej. Czy moge Cie prosic o ustosunkowanie sie do tego? Pracuje w szpitalu, w klinice endokrynologicznej, obserwuje wiec czesto pacjentow, ktorzy naprawde cierpia z powodow tarczycy. Z racji tego, ze uwazam, ze lepiej zapobiegac niz leczyc, chcialabym sie dowiedziec, jesli to nie problem, czy masz jakas opinie na ten temat, czy moze wiesz o jakichs badaniach naukowych? Pozdrawiam!

    1. Ido, cieszę się, że do mnie zaglądasz. Różne produkty zawierają goitrogeny – głównie warzywa krzyżowe. Ich ilość można zminimalizować w produkcie poprzez gotowanie bez przykrycia (ulatniają się). Dlatego, jeśli ktoś ma na przykład problemy z tarczycą to zwykle specjaliści monitorują ilość tych produktów w diecie lub po prostu zalecają spożywanie gotowanych produktów, a nie np. surowych warzyw kapustnych.
      Jeśli mówimy o osobach zdrowych to ważne, aby zadbać o odpowiednią ilość jodu w diecie. Jeśli nasza dieta jest w tym kontekście niedoborowa i do tego będziemy np. spożywać duże ilości warzyw krzyżowych na surowo i do tego kasze jaglaną kilka razy dziennie to z pewnością nabawimy się problemów.
      Kluczem (jak zawsze) jest umiar, urozmaicenie i indywidualne dopasowanie diety. Dlatego własnie nie przepadam za uczepianiem się jednego produktu. Był czas, że kasza jaglana urosła do cud-produktu i niektórzy wręcz polecali spożywać ją kilka razy dziennie. Jak dla mnie: nie ma sensu uczepiać się jednego produktu. Jest mnóstwo wartościowych kasz i zbóż czy pseudozbóż w ogóle. Naprawdę codziennie możemy jeść co innego. Pozdrawiam ciepło!

  11. Witam wszystkich, autorkę przede wszystkim :-)

    Mam ogromny problem z kaszą jaglaną. Otóż uwielbiam jej smak, zarówno w kompozycjach na słodko, jak i wytrawnie. Niestety z jakiegoś powodu mój brzuch średnio, a w ostatnich miesiącach nawet dość mocno, jej nie toleruje.

    Próbowałem przygotowywać ją na różne sposoby: zalewanie wodą na noc, z dodatkiem cytryny; podsmażanie przed gotowaniem; zawsze solidne płukanie; gotowanie z mieszaniem, bez mieszania, krótko, długo.

    I nic. Zawsze samopoczucie jest kiepskie.
    Bardzo żałuję bo kasza jest rzeczywiście bardzo uniwersalna i stosunkowo łatwa w przygotowaniu. A szczególnie na diecie bezglutenowej, na której jestem od pół roku, urozmaiciła by nieco jadłospis. A tu taka lipa :-)

    Może jest jeszcze jakiś sposób, żeby kaszę okiełznać i móc cieszyć się jej smakiem oraz walorami zdrowotnymi?! Za wszelkie sugestie będę niezmiernie zobowiązany.

    Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie!
    P

    1. Nie za bardzo wiem, jak pomóc, bo informacje są niejasne. „Brzuch średnio” czyli… boli? Są wzdęcia? Gazy? Jakiś inny rodzaj dyskomfortu? Może akurat kasza Ci nie służy. Można spróbować odstawić na jakiś czas i w niewielkich ilościach później wprowadzać. Jeśli objawy są dość silne i pojawiają się też przy innych produktach to warto wybrać się do sprawdzonego dietetyka, który przeanalizuje cały jadłospis. Może to niekoniecznie w kaszy tkwi problem? Pozdrawiam!

  12. Agnieszko,

    dziękuję za merytoryczny wpis. Chciałabym dopytać o jedną kwestię, tj. czy – aby być w 100% w zgodzie ze sztuką kulinarną – „należy” zarówno moczyć kaszę przez noc, a potem ją podprażać i przelewać wrzątkiem?

    Oczywiście dopuszczam możliwość wykonania tylko jednej z powyższej czynności, a czasem nawet i żadnej, natomiast pytam czysto teoretycznie, jakby to było, gdybyśmy zawsze byli idealni :)

    Dziękuję z góry za odpowiedź :)

    1. O sztuce kulinarnej pojęcia nie mam szczerze mówiąc. ;) Moczenie ma oczywiście swoje dobre i złe strony. Z jednej strony długotrwałe moczenie, a do tego jeszcze przelewanie może doprowadzić do tego, że kasza szybciej się rozgotuje, a więc na sypko nie zawsze wtedy nam się uda ją ugotować. No i dojdzie do strat witamin rozpuszczalnych w wodzie. Z drugiej strony wypłukujemy też substancje antyodżywcze.
      Ja mam w domu wrażliwców jelitowych więc może dlatego namawiam tak do moczenia, ale często nie mam też na to moczenie czasu i rezygnuję. Życie. :) Trzeba rozważyć za i przeciw. I też jakość kaszy jaglanej, bo jednak smak jednej kaszy może się różnić od smaku innej. Idealnego rozwiązania tu w sumie brak. :D Ale ja bardzo nieidealna jestem kulinarnie i jakiś wytrawny kucharz pewnie by uznał wszystko co wypisuję na blogu za profanację. ;)

  13. Cześć Aga
    Proszę pomóż mi rozwiązać jedną sprawę.
    Chcę spróbować kaszę na słodko. Niedawno jadłam szarlotkę na niej zrobioną, przyznam, że stanęła mi w gardle, a ja nie chcę powtórzyć tego u siebie.
    Czy jest szansa na wyeliminowanie tego charakterystycznego posmaku, zapachu kaszy i oszukać zmysły? Dodam, że mam super kaszę 5 przemian. Ale ten posmak jest po prostu mdły.
    Ratuj

    1. Może to kwestia intensywniejszego doprawienia i intensywniejszych dodatków smakowych? Ja akurat lubię ten charakterystyczny posmak kaszy i mogę ją jeść bez niczego. Może spróbuj z podprażaniem, a następnie przelewaniem wrzątkiem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *