Opublikowano Kategorie: kolacjena wynos/ na wycieczkęprzekąski i przystawkiPrzepisyśniadaniaświątecznie

Pasztet bez pieczenia, a smakuje jak z piekarnika!

Zbliża się Wielkanoc, a z nią czas pasztetów i wzajemnych odwiedzin rodzinnych. Jeśli nie jecie mięsa to być może zainteresuje Was ten przepis, bo pasztet doskonale nadaje się do zabrania ze sobą w słoiku do rodziny.

Oczywiście poza okresem świątecznym również zachęcam Was do jego przygotowywania, bo świetnie smakuje na kanapkach z ogórkiem kiszonym, pomidorem czy z czymkolwiek lubicie. Moje dziecko zjadło z nim ostatnio aż trzy kanapki i byłam zmuszona dorobić jego większą ilość. Oczywiście to nie żaden problem, bo robi się go bardzo szybko. A smakuje naprawdę jak z piekarnika, a nie jak jakaś tam pasztetowa do smarowania.

Pasztet bez pieczenia na Wielkanoc

Na co?

Taki pasztet bez pieczenia nadaje się bardzo na świąteczny stół, do zabrania ze sobą do pracy i szkoły, na pyszne kanapki, na śniadanie i kolację, na wzbogacenie posiłku w wartościowe białko. Ten pasztet sprawdzi się również idealnie jako zdrowa przekąska na imprezę.

wielkanocny pasztet wegański z tempehu

Czego potrzebujesz?

Aby zrobić taki wegański, wielkanocny pasztet bez pieczenia, potrzebujesz: dużej patelni, młynka do zmielenia siemienia lnianego, ew. robota lub malaksera do rozdrobnienia składników (będzie wtedy bardzo szybko).

wielkanocny pasztet bez pieczenia

Wielkanocny pasztet bez pieczenia – składniki:

  • tempeh naturalny (1 kostka – 200 g)*,
  • 2 niewielkie cebule (90 g),
  • 30 g oliwy i odrobina wody,
  • 50 g mąki owsianej,
  • 10-12 szt. niewielkich pieczarek,
  • 2 łyżki siemienia lnianego,
  • zioła i przyprawy: 1 kopiasta łyżeczka majeranku, 1 kopiasta łyżeczka tymianku, sól, pieprz,
  • tłuszcz kokosowy rafinowany* do smażenia.

wielkanocny i wegański pasztet na Wielkanoc tempeh

Wielkanocny pasztet bez pieczenia – przygotowanie:

Cebulę obieramy i kroimy, a następnie szklimy ją w emulsji z wody i oliwy z oliwek.

Pokrojony tempeh i obrane pieczarki rozdrabniamy w robocie/ malakserze, a następnie dodajemy pozostałe składniki (zeszkloną cebulę, mąkę owsianą, zmielone siemię lniane, zioła i przyprawy) i dokładnie mieszamy/ wyrabiamy masę.

„Masę pasztetową” smażymy na oleju kokosowym nierafinowanym przez ok. 10-15 minut. Ważne, żeby w trakcie smażenia odwracać płaty czy też części masy pasztetowej na drugą stronę, żeby całość była dobrze wysmażona.

roślinny pasztet bez pieczenia z tempehu na Wielkanoc

Wiem, wiem, smażone niezbyt zdrowe. Smażę rzadko, ale nie było czasu, a efekt pasztetu osiągnięty w krótszym czasie niż stałoby się to w piekarniku. Więc przedświątecznie zachęcam Was do grzechu. :-)

pasztet z tempehu na Wielkanoc wegańskie święta

* Tempeh jest produktem wytwarzanym z ziaren fermentowanej soi. Znajdziecie go na pewno w sklepach ze zdrową żywnością i sklepach z wegańskim asortymentem. Jeśli nie możecie spożywać produktów sojowych to proponuję użyć dobrze ugotowanej, zielonej soczewicy lub ciecierzycy (może skusicie się na czarną?). Oczywiście smak pasztetu będzie inny, ale coś czuję podskórnie, że może wyjść również bardzo fajny. 

** Tłuszcz kokosowy jest tłuszczem nasyconym, a więc zachowuje się w kuchni nieco podobnie do smalcu. Dlaczego oczyszczony? Bo nie czuć kokosa. Co zrobić jeśli nie macie? Możecie ewentualnie użyć oleju ryżowego lub rzepakowego.
Oceń artykuł jako czytelnik: 1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (34 ocen, Średnia: 4,62 z 5)
Aga Kopczyńska

Aga Kopczyńska

Zawodowo zajmuję się edukacją. Wspieram innych między innymi w budowaniu lepszych nawyków. Blog ten jest zapisem moich inspiracji zdrowotnych, kulinarnych i nie tylko.

Chcesz się dowiedzieć czegoś nowego?

12 komentarzy do “Pasztet bez pieczenia, a smakuje jak z piekarnika!”

      1. znam smak tofu, bardzo lubię ale tempeh – nie. Do czego jest podobny? Zanim wybiorę się do sklepu ekologicznego…. podpowiedzcie proszę :)

      2. Trochę jakby mięso przypomnina. Szczególnie smażony – trochę kiełbasę. ;) jest charakterystyczny. Niektórzy twierdzą, jedyny w swoim rodzaju i nic nie przypomina.;)

  1. Bardzo chętnie bym wypróbowała, ale nie znoszę siemienia lnianego. Czy można je czymś zastąpić albo w ogóle z niego zrezygnować?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *