Opublikowano Kategorie: Artykułydrugie daniakolacjeobiadyPrzepisyresztki z tygodnia

10 przepisów na sos do makaronu – wegańskie i bezglutenowe

Makaron z sosem to chyba najprostszy i najszybszy posiłek. W odpowiednim towarzystwie może być pysznie, ale i zdrowo, bo bardzo warzywnie. Dziś zatem podrzucam Ci 10 propozycji na bezglutenowe i wegańskie sosy do makaronu. W sam raz na zabiegane dni. Sos możesz przygotować poprzedniego dnia. Później wystarczy już tylko ugotować makaron i przygotować szybką surówkę.

przepis na sos do makaronu bezglutenowy i wegański

Jak zrobić zdrowy sos do makaronu?

Zdrowy sos do makaronu powinien bazować na nieprzetworzonych składnikach. I od tej reguły nie ma odstępstwa. Im więcej różnorodnych roślin tym lepiej. Często jest tak, że w sosach zjadamy wiele produktów, za którymi normalnie nie przepadamy lub których zjadamy za mało.

W sosach łatwo jest przemycić warzywa:

  • korzeniowe (marchew, seler, pietruszkę, buraka),
  • zielonolistne (szpinak, natka pietruszki),
  • kapustne (jarmuż, brokuły, etc.).

Oczywiście to nie wszystko. Zastanów się, jakiego warzywa nie lubisz jeść samodzielnie i dorzuć je do sosu. Sos wszystko przyjmie.

Ja uwielbiam sosy z jeszcze jednej przyczyny. Mogę do nich dorzucić resztki ugotowanych warzyw z poprzedniego dnia, a czasem nawet i resztkę zupy. To jest dopiero impreza! Nie marnuje się u mnie nic a nic. Recykling kuchenny pełną parą. Zostało Ci pół pomidora czy cebuli w lodówce? Nie zjedliście całej rozmrożonej fasolki szparagowej? W lodówce zaplątał się kawałek cukinii, ostatnia garść jarmużu czy resztka szpinaku? Dorzuć wszystko do garnka i będzie przepysznie oraz zdrowo.

Do sosów warzywnych zwykle dodaję dobre źródła białka, a więc rośliny strączkowe takie jak: soczewica, ciecierzyca, fasolka mung, fasola, groszek, bób, ale także tofu czy tempeh. Jeśli danego dnia, białka zjadłam już sporo w innych posiłkach to oczywiście czasem zdarza się,  że mój sos składa się tylko z warzyw.

Sos do makaronu można również zrobić w formie pesto, używając np. warzyw zielonolistnych lub ziół oraz wybranych orzechów, pestek czy nasion. Taki sos będzie dużo tłustszy niż ten na bazie warzyw. Warto dorzucić do takiego posiłku sałatkę warzywną lub solidną porcję warzyw ugotowanych na parze. Przynajmniej ja tak zwykle robię, jeśli zdarzy mi się taki „tłusty” makaron.

Jakie są możliwe kombinacje zestawień? Np.:

  • orzechy piniowe + bazylia + oliwa,
  • orzechy włoskie + rukola + olej rzepakowy,
  • natka pietruszki + słonecznik + olej rzepakowy, migdały + bazylia + oliwa.

Przykłady takich receptur można mnożyć. Wszystko zależy od tego, jakie smaki lubisz. Oczywiście ilość oleju/oliwy możesz zawsze zredukować na rzecz wody. Dodatkowe składniki mile widziane w takich makaronach z pesto to np. sok z cytryny, ocet balsamiczny, czosnek, zioła i przyprawy, pomidorki koktajlowe, kapary… Lista tak naprawdę się nie kończy. Podam Ci za chwilę kilka przykładów.

Jaki makaron wybrać?

Jeśli jesteś na diecie bezglutenowej to być może chętnie sięgasz po makaron kukurydziany. Mnie się również zdarza, ale staram się nie jeść go zbyt dużo ze względu na IG (pod tym względem wolę jednak inne produkty zbożowe).

Wśród makaronów bezglutenowych są już dostępne najróżniejsze opcje. Godne polecenia są na pewno:

Do makaronu z roślin strączkowych już nie musisz dorzucać dodatkowego źródła białka.

makaron z soi makarony z roślin strączkowych

Jeśli nie masz problemu z glutenem to masz oczywiście dużo więcej opcji niż my- bezglutki. W grę wchodzi chociażby makaron żytni czy orkiszowy.

Przepisy na sosy do makaronu

Dość już pisania o możliwościach komponowania sosów i makaronów. Przejdźmy do przepisów. Mam nadzieję, że Ci podpasują i znajdziesz coś dla siebie.

1. Prosty sos do makaronu z pulpetami

Sos do makaronu może być naprawdę prosty. Ten tu jest pomidorowo-marchewkowy. Takie proste danie można wzbogacić odżywczymi pulpetami. Zachęcam bardzo do takich dodatków, które ubarwiają i wzbogacają składnikowo takie szybkie danie.

2. Warzywny sos do makaronu z soczewicą

Uwielbiam sosy warzywne z dodatkiem soczewicy. Świetnie się sprawdzają z makaronem, ale również z ryżem czy kaszą. Robi się je bardzo prosto. Możesz zrobić takiego sosu więcej i na przykład zamrozić, a kiedy wrócisz pewnego dnia późno do domu, będziesz mieć zamrożonego, zdrowego gotowca, do którego trzeba ugotować tylko makaron. Polecam takie rozwiązanie zamiast chwytania się kupnych gotowców.

3. Sos do makaronu z botwinką lub burakami

W sezonie na botwinkę robię dużo sosów z jej udziałem. Poza sezonem ratują mnie zawsze buraki, których jestem fanką. Tu również znajduje się moja ulubiona soczewica.

4. Szybki sos do makaronu z pomidora

Ten sos powstał na wyjeździe i jak zobaczysz jego składniki to pewnie pomyślisz:

O co tej babie chodzi? Przecież tu nie ma nic nadzwyczajnego! Mam sobie zrobić sos praktycznie z samego pomidora??

Serio? Sama bym tak pomyślała. Ale wyobraź sobie, że ten sos wymiata w swojej prostocie. Smak rewelacyjny. Danie świetne na warunki polowe. Do takiego makaronu fajnie jest podać np. sałatkę z roślin zielonolistnych z fasolą (na wyjeździe może być  np. z puszki). I pełnowartościowy obiad gotowy!

5. Sos gulaszowy z fasolką mung do makaronu

Fasolka mung to dobry wybór dla wszystkich fanów soczewicy. Jest również stosunkowo delikatna choć smakowo nieco się od soczewicy różni. Gotuje się ją nieco dłużej niż soczewicę czerwoną, ale za to krócej od zwykłej fasoli. Ten sos ma również wyraźny akcent pomidorowy, ale pozostałe warzywa tez robią robotę.

6. Sos do spaghetti z bakłażanem

Bakłażan to warzywo, które ma specyficzną strukturę. Niektórym przypomina trochę mięso. Z dodatkiem szpinaku, dużej ilości cebuli i pasty z pomidorów – po prostu poezja.

7. Pesto z brokułem i słonecznikiem do makaronu

Pesto z brokułem i słonecznikiem to jedna z moich ulubionych kombinacji na pesto-podobny sos do makaronu. Szybko i zdrowo. Do tego sałatka z roślin zielonolistnych, najlepiej z dodatkiem wybranych roślin strączkowych i naprawdę można się najeść.

8. Penne z sosem z rukoli i słonecznika a’la pesto

Rukola w sosach a’la pesto również sprawdza się rewelacyjnie. Ma lekko ostry smak, ale przez to całe danie jest bardzo charakterne. Uwielbiam i również chętnie jadam razem z sałatkami ze strączkami.

9. Sos serowy z batata

Jeśli potrzebujesz typowego, jednorodnego w strukturze i lejącego się sosu to może skusisz się na taki oto sos serowy choć bez sera a z batata? Ja często podaję makaron z takim sosem i wcześniej delikatnie podsmażonym tofu lub tempehem. Do tego surówka lub wybrane zielone liście i jest bardzo zdrowo, a do tego pysznie.

10. Sos serowo-pieczarkowy

Pod tym linkiem znajdziesz przepis na zupę. Jednak jeśli zdecydujesz się na użycie mniejszej ilości mleka sojowego i dodanie makaronu później (żeby się nie rozgotował) to wyjdzie Ci pyszny makaron z sosem. Oczywiście bez sera choć z serowym posmakiem. Podaj go koniecznie z sałatką z warzyw zielonolistnych i roślin strączkowych lub zielenizną i np. kotletem lub burgerem z soczewicą. Tak oto jadam. I sobie chwalę.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, koniecznie zerknij jeszcze tu:

roślinny obiad bezglutenowy przepisy

przepisy na wegańskie kotlety bezglutenowe

zdrowe śniadanie bezglutenowe przepisy

Aga Kopczyńska

Aga Kopczyńska

Zawodowo zajmuję się propagowaniem zdrowego odżywiania, wspierając innych w budowaniu lepszych nawyków. Blog ten jest zapisem moich inspiracji żywieniowych i zdrowotnych.

Chcesz się dowiedzieć czegoś nowego?

2 komentarzy do “10 przepisów na sos do makaronu – wegańskie i bezglutenowe”

  1. Nie jestem wegetarianką ani weganką, ale bardzo często w mojej kuchni pojawiają się dania bezmięsne i beztłuszczowe. Cukru nie używam od 30 lat. Twój blog, na który trafilam przypadkowo, jest bardzo ciekawy, przepisy interesujące a potrawy na zdjęciach estetycznie pokazane. Wszystko ok, będę zaglądać, ale…w nazwie Twojego bloga zbyt rażące jest użycie słowa „smak” w niepoprawnej formie. To takie błędne przeniesienie wprost z reklamy McDonalds’a. …wiem, wiem, to tylko jedno słowo, ale w tytule, więc zgrzyt :(

    1. Ewo, po pierwsze cieszę się, że jesteś. Po drugie, doskonale rozumiem, że dla Ciebie czy dla wielu innych purystów językowych może to być zgrzyt. Biorę to na barki. ;) Dla mnie to żart. Tak jak i żartem dla mnie jest fakt, że w ogóle wtargnęłam do kuchni. Nie wiem, czy wiesz, jakie były początki bloga. Wyglądało to mniej więcej tak, że wymyśliłam najgłupszą nazwę, jaka mi przyszła do głowy i „postawiłam” bloga na bloggerze. Zaczęłam dodawać tam przepisy, które mi wyszły. Nie wychodziły zbyt często, a więc jak coś mi się udało to chciałam zapisać to dla siebie i potomnych (czyt. znajomych). W pewnym momencie ruszyło z kopyta, nie zatrzymałam już tego, ani nie przyszło mi do głowy, aby zmieniać nazwę. Wpada w ucho, jest łatwa do zapamiętania, kojarzona z moją niezobowiązującą kuchnią i brakiem kulinarnej spiny. Nie jestem purystką językową, a z językiem chętnie eksperymentuję. Nawet czasami na granicy błędu lub poza jego granicami. Pozdrawiam i mam nadzieję, że wyjaśniłam. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ocena: 1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdki (11 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Loading...